Do czego w życiu może przydać się umiejętność obliczania stopni utlenienia lub znajomość przeliczania postaci ogólnej na postać kanoniczną? Nad tym zastanawia się "Samozwańczy Felietonista" Wojciech Zakrzewski.
Tym razem nasz "Samozwańczy Felietonista" Wojciech Zakrzewski, z przymróżeniem oka roztrząsa przyczyny upadku ducha patriotyzmu w narodzie.
- Bardzo często w prasie, telewizji czy internecie, możemy natknąć się na negatywne wiadomości o działalności kibiców - uważa Wojciech Zakrzewski, nasz stały felietonista.
Dziś "Samozwańczy Felietonista" Wojciech Zakrzewski porusza temat świąt, prezentów i wiary w Boga. Zapraszamy do przeczytania jego przemyśleń.
Jak co dwa tygodnie, przedstawiamy najnowszy felieton Wojciecha Zakrzewskiego. Tym razem "Samozwańczy Felietonista" porusza temat przyszłorocznych Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej.
"Samozwańczy Felietonista" Wojciech Zakrzewski w rozważaniach o Kościele i pomaganiu potrzebującym.
Z istot żyjących na tym świecie tylko człowiek przejmuje się składem pożywienia, które zjada. Zwierzęta kierują się intuicją, natomiast człowiek opiniami dietetyków, przekonaniami ukształtowanymi przez środowisko, naukowców, lekarzy oraz wielu doradców, którzy swoje rewelacje głoszą w czasopismach i poradnikach, ale rzadko są obiektywni, bo stoją za nimi pieniądze producentów żywności.
Dziś nasz "Samozwańczy Felietonista" Wojciech Zakrzewski przedstawia swoje rozważania o wewnętrznych usprawiedliwieniach i porankach pełnych pomysłów. Do jakich doszedł wniosków? Sprawdźcie sami.
Przepowiednię taką jak ta w tytule słyszałem wielokrotnie. Przepowiadali mi to, nie tylko moi kumple z podwórka, ale przede wszystkim ich rodzice, sąsiedzi, wszyscy, którzy patrzyli z powątpiewaniem, dezaprobatą, uśmieszkiem na moje truchty, treningi na siłowni, chodzenie bez czapki, zimowe wyjścia w teren bez kurtki. Na stare lata groził mi reumatyzm, choroby serca, choroby stawów, kości, bóle zatok, obwisłe mięśnie, no i wiele innych, jeszcze groźniejszych chorób.
Jest takie zdanie, które "Samozwańczego Felietonistę" Wojciecha Zakrzewskiego przyprawia o zły nastrój. I wcale nie chodzi tutaj o słynne "AjJezus Maria!" tyle razy krzyczane przez komentatora Dariusza Szpakowskiego podczas występów naszej reprezentacji.