Felietony

Idą święta...

08-12-2006, kategoria: Felietony, dodał: Marek Pych

PióroUkazał się pierwszy felieton w rzepin.net. Refleksyjny i osobisty artykuł napisała Asia Wabiszewska. Zapraszamy do czytania! Warto zastanowić się nad duchową stroną nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia.

Joanna WabiszewskaJoanna Wabiszewska, 7 grudnia 2006r.

Do świąt Bożego Narodzenia pozostały niespełna 3 tygodnie.

W głowie pojawiają się wciąż pytania: jaki prezent kupić mamie, tacie, siostrze, babci, szwagrowi, żonie, kuzynowi...?

Niejedna z gospodyń zapewne układa jeszcze w głowie listę z zakupami. Planuje jakie potrawy znajdą się na wigilijnym stole. Zastanawia sie którą zastawę obiadową wyciągnąć do kolacji i czy oby na pewno o wszystkim pamiętają, a co powinno w ten uroczysty wieczor trafić na stół. I co ostatecznie wybrać - czy przygotować śledzie w śmietanie czy oliwie, a może podać oba rodzaje w mniejszych ilościach? Ciasto - tradycyjne - makowiec, sernik, przekładaniec, ale jakie dodatkowo upiec? Kutia, barszcz z uszkami, karp smazony, pierogi z kapustą i grzybami...etc.

Wydawałoby się, że tylko kobiety uczestniczą hucznie w przygotowaniach świątecznych. Owszem ich zaangażowanie w prace kuchenne jest raczej większe niż zaangażowanie mężczyzn, ale o tych ostatnich nie sposób zapomnieć w chwili dekorowania domu, ogrodu przed domem, balkonu w mieszkaniu, choinki. Ci więksi tradycjonaliści z siekierkami w rękach udają się do pobliskiego lasku z nadzieją, że i tego roku uda się przechytrzyć leśniczego. A wtedy piękne i świeże drzewko zawita w ciepłym domu. Dzieci znowu ucieszą się na jego widok i pośpieszą z ozdobami, żeby je kolorowo przybrać.

Jedynie większą radość sprawią im prezenty pod choinką. W końcu cały rok dzielnie pracowały i czekały na przyjście Świętego Mikołaja. Nie bez powodu pisały listy, zostawiając je za oknem w oczekiwaniu na ich zniknięcie z parapetu, by ostatecznie wypatrywać pierwszej gwiazdki na niebie.

Zwierzęta też już nie mogą doczekać sie północy. Ależ, po kolejnym roku, będzie się słyszało ich rozmowy.

Po uroczystych życzeniach, dzieleniu się opłatkiem i obfitej kolacji wyjdziemy na pasterkę do kościoła, gdzie usłyszymy radosne wieści...

I tak przez kolejne 2 dni przeżywać będziemy radość ze świąt Bożego Narodzenia. Radość z narodzin Jezusa Chrystusa. Radość z narodzin Naszego Zbawiciela.

Właśnie - czy aby najważniejsze słowo przyświecające temu świętu pojawiło się po raz pierwszy w tym tekście? Tak, pierwszy i jedyny raz... Czy nie oznacza to zatem jak bardzo i tylko materialnie zaangażowani jesteśmy w przeżywanie tych świąt. Wciąż ścigając sią z czasem, żeby dopracować każdy namacalny symbol świąteczny, nie zauważamy jak bardzo uciekamy od duchowego ich przeżywania. W takim zgiełku i harmidrze zabraknie więc nam miejsca i czasu na refleksje, modlitwę, rachunek sumienia, spowiedź swiętą. Zabraknie czasu na duchowe przeżywanie narodzin Jezusa Chrystusa.

To właśnie czas adwentu powinienien przygotować każdego z nas naturalnie i najprościej do tej radosnej chwili. To właśnie te najbliższe 4 tygodnie, których początek miał miejsce kilka dni temu i potrwa do 24 grudnia powinien tchnąć w nas żywą modlitwę w obliczu wielkiego wydarzenia.

Pomyślmy więc jak przeżyć ten czas najpiękniej duchowo, jak przygotować siebie samego na niezwykły odbiór Jezusa.
Jest na to jeszcze czas. Na to nigdy nie jest za poźno. Szczególnie, gdy idą święta...

Drukuj, Wracaj



Komentarze ( 0 ) :

Dodaj/Pokaż komentarze

    Dodaj komentarz

    This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)

    Komentarze są moderowane (przeczytaj regulamin), zostaną dodane po zatwierdzeniu.

    Przepisz kod z obrazka:
    Twoje imię(*):
    Komentarz(*):
     

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze użytkowników. Adresy IP są logowane.

    Przeszukaj nas!

    Wpisz szukaną frazę: