Dziś kolejny tekst Piotra Kiewry z cyklu artykułów o odżywaniu. Tym razem ekspert zdrowego stylu życia porusza temat diety intuicyjnej opartej na zgodzie z naturą.
Bardzo stary perski aforyzm mówi:
„Dzisiejsza choroba jest wynikiem wczorajszego przekroczenia praw natury”.
Tak.
Jedyną dietą, której nie wymyślił człowiek i która najpełniej zaspokaja potrzeby organizmu, pomaga utrzymać prawidłową wagę, sprzyja zachowaniu zdrowia, jest sposób odżywiania zgodny z naturą - dieta intuicyjna.
Dzisiaj o diecie intuicyjnej.
Większość współczesnych zastanawia się co jest zdrowe, a co należy odrzucić jako niezdrowe. Problem w tym, że bardzo trudno jednoznacznie to stwierdzić. Informacje na ten temat wyczytane w różnych źródłach są sprzeczne. Nawet wyniki badań naukowych nie zawsze są wiarygodne. Naukowcy sprzeczają się, dokumentują efekty swoich starań i ogłaszają co rusz nowe sensacyjne odkrycia, które negują jednak inni naukowcy.
Wielce zagadkowe i zadziwiające jest to, że człowiek - najwyżej rozwinięta istota na Ziemi, o największym wśród wszystkich innych istot intelekcie, nie wie, jakie pożywienie jest dla niej właściwe. Żadna inna istota nie ma takiego problemu, tylko człowiek zapomniał i odszedł od swego oryginalnego pożywienia. Różnica między człowiekiem a zwierzęciem pod tym względem jest oczywista. Dzikie zwierzęta prawie w ogóle nie chorują i nie ulegają degeneracji, natomiast organizm człowieka często ulega zaburzeniom, czego rezultatem jest wiele cierpień.*
Dr Nand Kirshore Sharma
*Powyższe uwagi dotyczą życia w czystym ekologicznie środowisku, bez wpływu zanieczyszczeń.
Czy w takiej sytuacji, jest jakiś sposób, by na swój użytek, ustalić co jest dla nas najlepsze? Albo, czy możemy przynajmniej dowiedzieć się co jest najmniej szkodliwe, co jest najbardziej bezpieczne?
Odpowiedź jest następująca: jest taki sposób.
Z dwóch rzeczy – w większości przypadków – korzystniejszą będzie ta, która jest bliższa natury.
To co napisałem powyżej nie oznacza, iż przekonuję czytelników do powrotu do buszu, do negowania cywilizacji, absolutnie nie.
Nie zaprzeczajmy temu, iż wywodzimy się z natury!
By rozmawiać na temat odżywiania trzeba przyjąć parę kryteriów. Trzeba spojrzeć na to od strony... historii. Co ma tu do rzeczy historia? Otóż ma. Człowiek żyje od dłuższego czasu, od ładnych iluś tam tysięcy lat. Istota ludzka chodzi po tej ziemi i poszukuje na lądach i w wodzie pożywienia dla siebie, a więc żyje nie w oderwaniu od środowiska, ale właśnie w pełnej zależności od niego. Czyli jemy to co jesteśmy pozyskać, zebrać, wyhodować z tegoż środowiska. Przez wiele pokoleń człowiek przyzwyczajał swój układ trawienny do tego co mu dostarczał. Wszystko to pochodziło z natury (przyrody) i raczej nie było zbyt mocno przerobione.
Sposób odżywiania się dany przez Stwórcę mieszkańcom ogrodów Edenu, jest nadal najwłaściwszy. Dr Merryn G. Harding, Herald of Health, 1990
Pierwszy wniosek:
Jesteśmy tym co jemy. Jesz to co zdrowe - jesteś zdrowy.
Nasze płuca przystosowane są do oddychania powietrzem, którego skład jest ściśle określony. Zmiana składu powietrza będzie już niezdrowa (zanieczyszczenia). Układ pokarmowy bez problemu trawi tylko to do czego został przyzwyczajony przez tysiąclecia. Człowiek, który ma korzenie europejskie ma inny, w detalach oczywiście, układ trawienny niż azjata, czy rdzenny mieszkaniec Ameryki. W świecie zwierząt wykształciły się różnice w zależności od spożywanego pokarmu. Mięsożercy mają inne systemy trawienne niż roślinożercy. Człowiek niewiele się różni, pod tym względem, od niektórych zwierząt, ale od innych już znacznie. Inaczej przebiega rozwój człowieka, w związku z tym, innych potrzebuje składników w pożywieniu. Proporcje wielkości mózgu do wielkości ciała są inne u człowieka i inne np. u krowy. U człowieka szybciej rozwija się mózg, wolniej ciało, u krowy odwrotnie. Rozwój fizyczny u ludzi jest powolniejszy, później człowiek osiąga dojrzałość, u krowy dzieje się to znacznie szybciej. Ale krowa też znacznie krócej żyje. W związku z tym inny skład ma mleko kobiece a inny krowie. Krowie mleko ma dostarczyć młodemu cielęciu składników do budowy kopyt i rogów, a człowiekowi te składniki będą już zbędne a nawet szkodliwe.
Czyli, człowiek powinien jeść to co jemu jest potrzebne. Skąd wiemy co jest nam potrzebne? Tego nie trzeba wiedzieć. To nam powinien podpowiedzieć nasz naturalny instynkt, intuicja. To właśnie instynkt każe krowom jeść siano i trawę, ptakom nasiona lub owady, lwom antylopy, a małpom owoce. Człowiek też kiedyś posiadał taki instynkt. Wielu ludzi nadal go posiada, choćby ludzie żyjący nadal w warunkach pierwotnych. Posiada go również nadal wielu ludzi żyjących w cywilizowanym świecie. Korzystają z niego z pożytkiem dla zdrowia, jeśli posiadają trochę wiedzy i chęci do nieulegania reklamom. U pozostałych ludzi intuicja jest uśpiona. Można ją obudzić, można ją łatwo odbudować. I właśnie o tym dzisiaj opowiem.
Nie wymyślajmy wymyślonego!
Skoro sięgając do natury jesteśmy w stanie się wyżywić, zapobiec utracie zdrowia poprzez jedzenie zdrowych, naturalnych produktów to po co wymyślamy nowe, niewłaściwe naszym organizmom rzeczy. Oczywiście producenci robią to dla pieniędzy, a reklamy mają w tym im pomóc, ale nie musimy temu ulegać. Właściciele wytwórni „żywnościowych wynalazków” nie jedzą swoich wytworów. Widać to po ich szczupłych, pełnych energii ciałach, w przeciwieństwie do ich klientów zapełniających np. amerykańskie ulice i korzystających z „szybkiej, nowoczesnej” żywności.
Nasz układ trawienny rozpoznaje i trawi te pokarmy, które „zna” i ma do ich trawienia odpowiednie enzymy. „Nowości” nie zawsze są dobrze trawione - a co ważniejsze – przyswajane. Stąd tyle zła w naszych organizmach wyrządzają mocno przetworzone czyli nienaturalne pokarmy: takie jak rafinowany cukier i oleje, mocno przetworzone i „zaprawione” chemią, antybiotykami, hormonami, konserwantami i polepszaczami smaku, mięsa. Organizm człowieka nie trawi zbyt dobrze i nie przyswaja pokarmów, co prawda naturalnych, ale niewłaściwych z punktu widzenia jego potrzeb, np. mleka zwierzęcego (ale o tym innym razem).
Monodieta - czyli nie mieszaj pokarmów
Organizm człowieka gorzej radzi sobie z mieszaninami pokarmów niż z osobnymi produktami. Każdy naturalny i nieprzerobiony pokarm taki jak jajko, mleko, mięso, ziarno, orzechy, jabłko, pomidor jest mieszaniną składników: białek, cukrów, tłuszczów, minerałów, witamin. Jest pokarmem kompletnym, do trawienia którego organizm ma przeznaczone odpowiednie enzymy. Jeżeli spożywamy je oddzielnie, wszystkie składniki są w pełni strawione i wykorzystane. Jeżeli, któregoś ze składników w twoim organizmie będzie nadmiar, organizm zasygnalizuje to niechęcią do jedzenia rzeczy w których te składniki występują. I odwrotnie, jeśli wystąpi brak, poczujesz ochotę na zjedzenie tej a nie innej rzeczy. Zachcianki, które czasem miewasz, np. na kiszoną kapustę lub cebulę są taką właśnie oznaką.
Natomiast jeśli miewasz ochotę na cukier to znaczy, że masz rozregulowany organizm, ponieważ cukier nie jest pokarmem kompletnym, jest pokarmem sztucznym, jednoskładnikowym, bez żadnej, powtarzam żadnej wartości odżywczej, jest wręcz trucizną. Więcej o tym w specjalnym felietonie. Ochota na cukier jest oznaką złej diety, złych nawyków żywieniowych, świadectwem postępującego rujnowania organizmu.
Zatem mieszanie pokarmów, np. łączenie mleka z ziarnami, jajek z mięsem, spożywanie różnych sałatek wprowadza zamieszanie w systemie trawiennym, ponieważ do trawienia takich pokarmów potrzebne są różne enzymy. W takim przypadku pokarm nie zostanie całkowicie strawiony, nie wszystkie składniki zostaną w pełni wykorzystane, a dodatkowo twój organizm dostanie fałszywy sygnał, który spowoduje, iż nie będzie wiedział z jakiego źródła pochodzi nadmiar składników lub ich brak.
Coraz częściej w komórkach ludzkich organizmów są braki istotnych składników, stąd choroby. Za to coraz więcej w niektórych tkankach odkłada się zanieczyszczeń, szkodliwych substancji pochodzących z zewnątrz - ze środowiska, z „chemicznej” żywności.
Drugi wniosek:
Stajemy się tym co jemy. Jesz to co niezdrowe - tracisz zdrowie.
Kiedyś człowiek posiadał intuicję, która podpowiadała mu co należy zjeść, bo miał ochotę na to, czego brakowało w jego organizmie. Czyli wyszukiwał takich „dań”, które były mu potrzebne by zaspokoić braki składników w jego komórkach. Było to podświadome dążenie. Nazywamy to intuicją a taką dietę intuicyjną.
Na początku XX wieku naukowcy przeprowadzili sporo badań nad dietą intuicyjną.
Trwały one kilkadziesiąt lat i przyniosły wyniki jakich się spodziewano. Dlaczego spodziewano się takich a nie innych wyników? Ponieważ taka dieta była dietą naturalną. Człowiek spożywał to co naturalne, z naturalnymi dodatkami. Jadł to co było dostępne i to co mu smakowało. Naturalnym było również to, iż były okresy sytości i niedostatku. Były okresy obfitości mięsa, warzyw i owoców, nasion, orzechów i były okresy w których jadło się zapasy o mniejszej wartości niż świeże zbiory.
Badaniem objęto spore grupy ludzi od noworodków poczynając. Karmiono ich produktami naturalnymi, nieprzetworzonymi i tylko tym na co te osoby miały ochotę, w dowolnej ilości. Stawiono po prostu na stole różne produkty i każda osoba wybierała tylko to, co w danym momencie jej smakowało lub odczuwało się potrzebę zjedzenia takiego, a nie innego kąska. Dotyczyło to także małych dzieci i niemowląt (noworodki były karmione mlekiem matki).
I co?
Nie było ani jednego przypadku nadwagi, uczuleń, wszystkie osoby miały zdrowe zęby, prawie nie chorowały, jeśli chorowały to znacznie lżej i krócej niż pozostała część społeczeństwa.
Jesteś to sobie w stanie wyobrazić? Ani jednego przypadku nadwagi na tysiące osobników przez około 30 lat. Braki w zdrowiu pojawiały się wówczas, gdy z jakichś powodów nie można było dostarczyć produktów potrzebnych w odpowiedniej jakości czy ilości, choćby np. z powodu sezonowej niedostępności.
Jak działa ten mechanizm? Dam ci kilka przykładów. Jeżeli z jakiegoś powodu brakuje ci jakiegoś składnika pożywienia, np. wody to odczuwasz pragnienie, jeśli brakuje ci witaminy C to masz ochotę na coś kwaśnego - na cytrynę, czarną porzeczkę, cebulę. Jeśli brakuje wapnia lub innych minerałów to chciałbyś zjeść orzechy, zielone warzywa. Jeśli jesteś głodny to naturalną koleją rzeczy będzie zjedzenie czegoś co syci, czyli jakiegoś tłustego kąska. Tak samo jest u zwierząt. Krowy, którym brakuje wapnia lub innych minerałów liżą ziemię oraz ściany obory. Tak samo często postępują małe dzieci, które „potrafią” jeść tynk ze ścian. Kobiety w ciąży często mają „zachcianki” na coś konkretnego. Wiąże się to z intuicyjnie odczuwaną potrzebą zjedzenia czegoś w czym są potrzebne minerały.
Straciłeś intuicję?
Pewnie powiesz: - „Jest pewien problem, u mnie ten mechanizm nie działa”. Masz rację. Twój organizm utracił intuicję. Powodem jest mieszanie pokarmów, czyli łączenie białek, tłuszczów, węglowodanów, warzyw, owoców, mięs, jaj, produktów mlecznych, w jednym posiłku. W takiej sytuacji twoja intuicja nie zadziała, pogubi się. Sprawę dodatkowo komplikuje popijanie w trakcie jedzenia, doprawianie do smaku, czyli sól, majonez, cukier, przyprawy, polepszacze smaku. Jeszcze bardziej rozregulowuje ten system spożywanie pokarmów niezdrowych, skażonych, ubogich w pierwiastki śladowe, wręcz nieprzyswajalnych, co powoduje, iż samopoczucie się pogarsza, a ty nie jesteś w stanie stwierdzić co jest tego przyczyną. Smażenie, gotowanie, grillowanie, używanie kuchenek mikrofalowych, ufanie fałszywym filozofiom żywienia takim jak ograniczanie spożycia zdrowych tłuszczów na rzecz cukru rafinowanego i rafinowanych tłuszczów, alkohol, papierosy, sztuczne witaminy i minerały, pośpiech, stresy, definitywnie pozbawiają cię resztek intuicji w doborze potrzebnych ci pokarmów. U wielu osób intuicja podpowiada zupełnie niekorzystne dla zdrowia rozwiązania.
Świadectw rozregulowania tego mechanizmu jest wiele. Wymieńmy kilka:
Przyczyną najczęściej jest przypadkowość w doborze pokarmów, kierowanie się smakiem, zapachem, sposobem podania, sposobem przyprawiania.
Konsekwencją są niedobory minerałów i witamin, pierwiastków śladowych, choroby z tym związane, kumulowanie w organizmie toksyn (organizm broniąc się odkłada to w tkance tłuszczowej i w wątrobie), co jest przyczyną otyłości. Jesz coraz częściej i coraz więcej, a mimo to ciągle doskwiera ci głód.
Czy możliwe jest odwrócenie sytuacji?
Czy możliwy jest powrót do diety intuicyjnej, czy można ją wyćwiczyć?
Według wielu specjalistów zajmujących się żywieniem odzyskanie zdolności intuicyjnego odżywiania nie jest trudne, ponieważ jest ona wpisana głęboko w naturę człowieka, w każdą komórkę, w podświadomość, a wykształciły ją w nas miliony lat życia w zgodzie z prawami natury. Intuicja to wsłuchiwanie się we własny organizm. Odbudowa intuicji to miedzy innymi opanowanie stresów, emocji i chęci osiągania przyjemności w jedzeniu niezdrowych rzeczy. Musisz wiedzieć, iż zdrowa intuicyjna dieta prowadzi do odczuwania wielkiej przyjemności w jedzeniu.
Kilka zasad sprzyjających odbudowie intuicji w odżywianiu.
Poeksperymentuj - sprawdź co ci służy, a co szkodzi
Spójrz na siebie, zważ się dokładnie, przeanalizuj swoje samopoczucie, zdrowie, reakcje na określone pokarmy. Przemyśl co lubisz a czego nie lubisz, na co masz ochotę a co cię odrzuca. Musisz wiedzieć, że nie zawsze to co smaczne to zdrowe, a to co niesmaczne to niezdrowe.
Zapytasz pewnie: a po co te eksperymenty, czy nie ma jakichś jednoznacznych wskazówek według których należy podążać? Są ogólne zasady, ale szczegóły dla każdego człowieka mogą być inne.
Pamiętaj! W dziedzinie odżywiania (jak i w wielu innych) nie obowiązują zasady demokracji, niekoniecznie rację ma większość. Niekoniecznie musisz wierzyć tym badaniom, tym autorytetom i tym reklamom. Możesz wierzyć innym, możesz wierzyć tym co nie krzyczą głośno i tym, którzy w ogóle się nie reklamują. Możesz wierzyć sobie.
Zdecydowana większość ludzi natomiast, kieruje się nie faktami, a opiniami pochodzącymi z różnych, nierzadko fałszywych źródeł.
W konsekwencji popełniamy szereg „przestępstw” na swoim żołądku co w dłuższym okresie skutkuje rozstrojeniem zdrowia lub nawet jego całkowitą ruiną. Już Hipokrates, ojciec medycyny mówił: „Śmierć czai się w jelitach”. Pamiętajmy o tym!
Jeśli po zjedzeniu czegoś masz gorsze samopoczucie, bolący brzuch, wzdęcia i inne negatywne odczucia zrezygnuj z tego.
Decyzja zapada często w czasie studiowania składu produktu.
Jeśli masz wiedzę, możesz pewne rzeczy sprawdzić na sobie, np. testując swoje samopoczucie, zachowanie układu trawiennego, wpływ na zdrowie. Niektórych rzeczy nie sprawdzisz, bo wymagałoby to zbyt długiego czasu, ale większość produktów możesz sprawdzić, np. produkty mleczne, tłuszcze, mięsa.
Przeintelektualizowany człowiek przestał wierzyć swojej intuicji w dziedzinie odżywiania, swemu naturalnemu instynktowi, ale instynkt ten nie zanikł zupełnie, jest uśpiony. Przy odrobinie wysiłku można go obudzić.
Naturalny instynkt, jeżeli działa, zawsze prowadzi do zdrowia. Dzięki intuicji możemy zachować i odbudować zdrowie, możemy odczuwać bardzo dużo przyjemności podczas jedzenia, możemy też sporo zaoszczędzić: cierpień, bólu ale i pieniędzy, choćby tych przeznaczanych dotychczas na leczenie, na leki. Zaoszczędzimy też przede wszystkim w przyszłości.
Piotr Kiewra
Fot. floodkof




Ilość głosów: 3
Komentarze ( 4 ) :
Dodaj/Pokaż komentarzeJa jestem ogromnie wdzięczny Piotrowi za te felietony, które dostarczają mi wiedzy, której aktualnie potrzebuję. Mam ponad 40 lat i zaczynam (niestety dopiero teraz) dbać o zdrowie. Zmiana, przede wszystkim myślenia, jest bardzo trudna. Ale możliwa! :)
Pozdrawiam
Tomasz.
pozdrawiam
Wiem, że wielu czytelników z moimi tezami zawartymi w tym i innych felietonach nie zgadza się. I wiem dlaczego się nie zgadzają. Dzieje się tak dlatego, iż organizm człowieka ma wielkie zdolności adaptacyjne, np. potrafi neutralizować wiele trucizn dostarczanych mu w pożywieniu. Potrafi te trucizny przechowywać, np. w wątrobie. Czyli nie widać negatywnych skutków od razu. Nie widzą tego ludzie młodzi, bo mają silne organizmy - póki co. Tych skutków ubocznych nie widać natychmiast. Może dziać się to przez wiele miesięcy, lat, może dziesiątek lat. Tak jest nie tylko z jedzeniem, ale również z używkami, np. tytoniem. Im organizm jest silniejszy, tym mniej widoczne są skutki, tym później pojawią się objawy chorobowe lub degeneracyjne. Ten odłożony w czasie efekt powoduje, iż często ludzie nie kojarzą błędów żywieniowych, czy nawet dietetycznych przestępstw popełnianych na własnym organizmie, z tym co wcześniej jedli. Ale jedno jest pewne - te skutki się pojawią. Będą to choroby, często bardzo poważne, również te nieuleczalne, będzie to skrócone życie, czy wiele cierpień. Takimi chorobami są np. nadwaga, otyłość, choroby układu krążenia, cukrzyca, nowotwory, artretyzm i wiele innych. Złe odżywianie jest stresem dla organizmu, a stres to przyczyna wszystkich chorób.
Intuicja powinna nas popychać w dobrym kierunku - gdy działa właściwie. Można ją oczywiście zastąpić wiedzą i dyscypliną, ale będzie to znacznie trudniejsze zadanie, błędy będą częstsze i może to kosztować wiele wysiłku i zabrać sporo czasu. Ludzie rozumiejący swój organizm mogą te błędy naprawić, np. poprzez suplementację, leczenie i np. odchudzanie, ale jest to na pewno droższe i dużo bardziej ryzykowne, bo co będzie jeśli lekarz pomyli się w diagnozie.
W każdym bądź razie, takie jest moje zdanie, zdanie coraz większej liczby dietetyków, naukowców i przede wszystkim osób praktykujących dietę intuicyjną, iż dla tego rodzaju podejścia trudno znaleźć alternatywę.
Zapraszam do lektury kolejnych odcinków o odżywianiu, tam temat będzie rozwinięty.
Pozdrawiam
pozdrawiam
Komentarze są moderowane (przeczytaj regulamin), zostaną dodane po zatwierdzeniu.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze użytkowników. Adresy IP są logowane.