Felietony

Wyjechać czy zostać...

14-12-2006, kategoria: Felietony, dodał: Adam Szulczewski

 PióroTo dylemat przed, którym staje coraz więcej Polaków. Plusy i minusy bycia na obczyźnie przedstawia w swoim artykule Marta Dorniak. Zapraszamy do zapoznania się z kolejnym felietonem w rzepin.net!

Marta DorniakMarta Dorniak, 13 grudnia 2006r.

No i proszę! Doczekaliśmy się w końcu czasów gdzie każdy Polak może swobodnie przekroczyć granicę naszego pięknego kraju i udać się do innych krain mlekiem i miodem płynących (zazwyczaj znajdujących się w Europie Zachodniej).

Z drugiej jednak strony skoro nasz kraj jest tak dobry to zastanawiający jest fakt, że już ponad osiemset tysięcy Polaków okupuje Londyn i inne zakamarki Wielkiej Brytanii czy Irlandii.

Wielu polityków, nauczycieli czy kadry wyższych uczelni obawiają się, że tak duża rzesza młodych, często wykształconych ludzi postanawia opuścić Polskę i udać się w nieznane, za chlebem. Pojawia się problem, kto będzie pracować na emerytury, kto zapełni tę lukę, która, chcemy czy nie chcemy pojawiła się w naszym kraju. Zaczyna brakować,, złotych rączek’’ hydraulików, spawaczy, rzeźników czy specjalistów we wszelkich dziedzinach.
Dlaczego więc wszyscy wyjeżdżają zapominając o patriotyzmie, zapominając o swoich małych lokalnych ojczyznach?

Przecież często taki wyjazd zazwyczaj kończy się tęsknotą za rodziną, znajomymi…

Nie chcemy być na emigracji. Słowo emigrant czy imigrant kojarzy nam się pejoratywnie. Każdy z nas wolałby mieszkać i pracować we własnym kraju i po prostu żyć wśród swoich. Nikomu z nas nie sprawia frajdy włóczyć się po obcym nam państwie, tęsknić i czuć się nieswojo.
Dlaczego więc? Może dlatego, że za granicą za godną pracę możemy liczyć na godne wynagrodzenie?

Czynnik ekonomiczny, bowiem jest dla każdego bardzo ważnym elementem. Dodatkowo, gdy możesz pozwolić sobie na zakupienie samochodu już po dwóch tygodniach pracy, wynajem mieszkania o wysokim standardzie, które wyposażone jest w mikrofalówkę, pralkę i lodówkę, wszystko zaczyna ujawniać się w innych barwach. Idąc na zakupy do supermarketu nie myślisz o tym czy cię na coś stać. Nie rezygnujesz z ulubionych jogurtów, płatków śniadaniowych czy żelu do mycia twarzy. Po prostu wrzucasz produkty do koszyka i jesteś szczęśliwym człowiekiem.

Tęsknota jest, ale coraz słabsza. Dzwonisz do domu, ale coraz rzadziej. Z coraz większą sympatią patrzysz na tutejszych, a komunikowanie jest dla ciebie coraz łatwiejszą sprawą. Wtapiasz się w nowe środowisko, zaczynasz jeść niezdrowo tak jak twoi na przykład angielscy sąsiedzi, a kuchenka mikrofalowa staje się twoim przyjacielem, który w przeciągu dziesięciu minut odmrozi ci świetny, kaloryczny i obciekający tłuszczem obiad.

Wszystko to jedynie za odbębnienie ośmiu godzin zarabiając najniższą stawkę za godzinę. Człowiek żyje spokojnie i nie martwi się o to czy starczy mu do przysłowiowego polskiego ,,pierwszego’’.

Jeśli myślisz poważnie o wyjeździe do Anglii lub Irlandii napisz do mnie! Służę radą: marta.d2@interia.pl

Drukuj, Wracaj



Komentarze ( 0 ) :

Dodaj/Pokaż komentarze

    Dodaj komentarz

    This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)

    Komentarze są moderowane (przeczytaj regulamin), zostaną dodane po zatwierdzeniu.

    Przepisz kod z obrazka:
    Twoje imię(*):
    Komentarz(*):
     

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze użytkowników. Adresy IP są logowane.

    Przeszukaj nas!

    Wpisz szukaną frazę: