Zdrowy styl życia

Mleko. Jaka jest prawda o mleku?

03-07-2010 , kategoria: Zdrowy styl życia, dodał: Marek Pych, Liczba odsłon: 1464

Mleko. Jaka jest prawda o mleku? Daniel Reid w książce „Tao zdrowia” uważa mleko za „jeden z najbardziej kontrowersyjnych składników zachodniej diety. Ludzie Wschodu i Afrykanie tradycyjnie unikali mleka, traktując je co najwyżej jako środek przeczyszczający. Za to w kulturze Zachodu każe się pić mleko każdego dnia, przez całe życie...”

W układzie trawiennym u prawie 95% dorosłych ludzi zamieszkujących Azję nie występują enzymy, których zadaniem byłoby trawienie mleka. W innych częściach świata ten procent może się różnić (50-94%), ale nigdzie na świecie nie jest to wielka różnica.

Dlaczego sporej grupie ludzi mleko „nie podchodzi”? Ponieważ nie jest dla nich przeznaczone. Natura przewidziała mleko dla ... Zresztą wynika to z definicji.

Co to jest mleko? Definicja naukowa:

„Płynna wydzielina gruczołów mlecznych kobiet i samic ssaków, której wytwarzanie rozpoczyna się natychmiast po porodzie, stanowiąca naturalny, pełnowartościowy pokarm niemowląt i młodych zwierząt” (podkreślenie moje).

Dr Nand Kishare Sharma w książce „Mleko cichy morderca" tak mówi w nawiązaniu do powyższej definicji:

„Na ziemi żyje około 4300 ssaków. Oczywiste jest, że mleko samicy jest przeznaczone i „zaprojektowane” dla młodych osobników danego gatunku. Mleko matki jest wyjątkowo korzystne dla jej potomstwa. Następujące dwie prawdy dotyczą każdego innego ssaka na ziemi, oprócz człowieka:

1. Zwierzęta nie spożywają mleka pochodzącego od samicy innego gatunku ...

2. Po okresie niemowlęctwa żadne zwierzę nie spożywa mleka...

Tylko człowiek łamie prawa i plan natury, i z tego powodu bardzo cierpi.”

Zatem: Jaka jest prawda o mleku?

Czy odpowiem na pytanie zawarte w tytule? Czy potrafię na nie odpowiedzieć?

Nie! Nie potrafię!

Na podstawie znanej mi literatury, wypowiedzi naukowców, reklam, różnych opinii zawartych w różnych źródłach, nie mogę obiektywnie powiedzieć jaka jest prawda. Co mogę powiedzieć? Mogę powiedzieć jak ja reaguję na mleko, jak mój organizm zachowuje się po mleku. Mogę to powiedzieć dlatego, że byłem „fanem” mleka i różnych przetworów mlecznych przez kilkadziesiąt lat.

 

Jeśli przeczytasz poniższe opinie, uwagi, argumenty, weź - proszę - pod uwagę to, iż ten felieton to nie jest rozprawa naukowa, zawarte tu rzeczy to tylko informacje. Te informacje mogą być dla ciebie ważne, ale nie powinny służyć diagnozowaniu, leczeniu czy zapobieganiu chorobom. W tej sprawie nie musisz ufać mi, ani nikomu innemu, posłuchaj co ci powie TWÓJ ORGANIZM. A to możesz i powinieneś/powinnaś zrobić.

Zanim powiem o moich spostrzeżeniach, obserwacjach z wykorzystywania mleka i jego przetworów w mojej diecie zapoznajmy się z kilkoma różnymi opiniami na temat mleka. Będą to opinie za i przeciw.

Za

Oto kilka opinii RADY PROMOCJI ZDROWEGO ŻYWIENIA CZŁOWIEKA zawartych na ich stronie internetowej. Podobne opinie można znaleźć w różnych materiałach reklamowych dotyczących mleka umieszczanych przez różne firmy, instytuty, producentów w mediach.

Pasteryzowane i UHT

W zależności od obróbki termicznej, jakiej poddane było mleko, rozróżnia się mleko pasteryzowane (w temperaturze 72-90 stopni C przez 2-25 sekund) i UHT (w temperaturze 135-150 stopni C przez 2-9 sekund).

 

Mleko a zdrowie

„Jako pełnowartościowy produkt, mleko zawiera wszystkie, niezbędne dla organizmu składniki. Bogate jest ono w wapń, składniki mineralne, witaminy D i A oraz z grupy B. Zaopatruje nasz organizm w białko – podstawowy budulec naszych komórek i tkanek, a także w węglowodany, dostarczające nam każdego dnia energii. Mleko znane jest również ze swoich licznych właściwości terapeutycznych: zapobiega osteoporozie, zalecane jest w profilaktyce i leczeniu chorób metabolicznych, ma korzystne działanie w obniżaniu „złego” cholesterolu i nadciśnienia tętniczego.”

„Mleko prosto od krowy, słodkie, kwaśne, pasteryzowane, UHT, jogurt, kefir, koktajle mleczne – nawet ten, kto mleka nie lubi, może korzystać z jego dobrodziejstwa, wybierając taką jego postać, jaka najbardziej mu odpowiada. W „Piramidzie zdrowego żywienia” mleko zajmuje poczesną pozycję. Wystarczy codziennie wypijać 2 szklanki mleka (lub tyle samo kefiru lub jogurtu) i zjadać 1-2 plasterki sera, aby sprostać jej zaleceniom.”

Zastosowanie mleka w zapobieganiu osteoporozie

„Najbardziej ... na rozwój tej choroby wpływa niedobór wapnia w organizmie. Dlatego fundamentalnym czynnikiem w zapobieganiu osteoporozie jest spożywanie odpowiedniej ilości dobrze przyswajalnego wapnia, i to od najwcześniejszych lat życia, a szczególnie w okresie wzrostu kośćca. W profilaktyce osteoporozy ważne jest spożycie mleka i produktów mlecznych, które są najlepszym źródłem najłatwiej przyswajalnego wapnia w diecie człowieka. Oprócz wapnia, w mleku znajduje się odpowiednia ilość fosforu, którego obecność jest niezbędna do gromadzenia wapnia w kościach.”

„Mleko jest produktem kompletnym i trudnym do zastąpienia. Spożywając je zgodnie z zalecanymi normami wyżywienia, zaspokajamy niemal w 100% zapotrzebowanie naszego organizmu na wapń.”

„Wapń z mleka krowiego jest najlepiej przyswajalny przez nasz organizm (w ponad 30%), 3-krotnie lepiej niż wapń z produktów roślinnych (w 10-13%).”

Mleko zmniejsza ryzyko raka piersi

„Mleko jest bezpiecznym i niezbędnym składnikiem codziennej diety kobiet, bez względu na ich wiek. Natomiast wielkość spożycia niskotłuszczowych produktów mlecznych, szczególnie niskotłuszczowego mleka obniża ryzyko wystąpienia raka piersi u kobiet przed menopauzą.”

Mleko pomaga w leczeniu chorób metabolicznych

„Produkty mleczne zalecane są w profilaktyce i leczeniu takich dolegliwości, jak schorzenia układu pokarmowego i zaburzenia metaboliczne: otyłość, nadciśnienie tętnicze, zmiany miażdżycowe. Odpowiednia kombinacja owoców i produktów białkowych w diecie zmniejsza ryzyko wystąpienia miażdżycy, a także obniża masę ciała, zwłaszcza u osób otyłych. Wysokie spożycie wapnia przez dzieci w wieku szkolnym redukuje nadwagę i otyłość, co w przyszłości zmniejsza ryzyko zmian miażdżycowych."

„Żywieniowcy na całym świecie uznają mleko za niezbędny i wartościowy składnik pożywienia. Twierdzą też, że mleko niezbędne jest do utrzymania pełnego zdrowia, urody, dobrej kondycji. Nic więc dziwnego, że mleko i jego przetwory są od wieków podstawą diety człowieka.”

Itd., itp. Itd., itp. Itd., itp.

Siła przekonań

Mleko krowie jest zdrowe! Dla wielu osób takie dawno utarte przekonanie wystarczy, by nie zwracać uwagi na to co się wokół mówi i pisze, by nie zwracać uwagi na niepokojące oznaki we własnym organizmie. Natomiast, opinie pochodzące z różnych źródeł, że mleko jest niezdrowe są ignorowane. I co ciekawe, dla tych samych ludzi nie wystarczą wyniki badań naukowych prowadzone przez kilkadziesiąt lat na setkach tysięcy ludzi, nie wystarczą statystyki wskazujące na niezgodność ich własnych przekonań z faktami. Nie wystarczą też cierpienia spowodowane spożywaniem mleka i jego przetworów jakie przechodzą od najmłodszych lat swego życia. By się przekonać, jakie są fakty, wystarczy sprawdzić. Czasem kilka dni, dwa tygodnie bez mleka mogą udowodnić jak mleko oddziałuje na jego smakosza.

Ale o tym później.

Jeśli chcesz przykładu w jaki sposób podaje się argumenty za tym by pić mleko to poczytaj sobie tu: http://stawiamnamleko.pl/?prawdy-i-mity i porównaj z tym co napisałem poniżej. Zobacz jak autorzy strony rozprawiają się z „mitami” i jak „wiele argumentów” i na jakim poziomie przytacza „mleczny ekspert”.

Wniosek stąd wypływa taki: Łatwo jest bronić utartych przekonań, trudno je obalać. By je obalić czasem nie wystarczą solidne podstawy naukowe zaprzeczające „prawdziwości” owych przekonań.

Taka jest ich siła. Zobacz tekst o przekonaniach: Przekonania - to Cię buduje lub osłabia

 

Przeciw

Oto kilka opinii różnych autorów przeciw spożywaniu mleka.

Spora część tych opinii jest autorstwa dr Nand Kishare Sharma. Jest on rewolucjonistą w dziedzinie zdrowia i zdrowego odżywiania, ale największą jego zasługą jest to, iż jest jednym z pierwszych lekarzy leczących nowotwory metodami naturalnymi i jest tu niekwestionowanym autorytetem - wyleczył tą metodą z nowotworów tysiące pacjentów. Jest Dyrektorem Fundacji Naturalnego Leczenia Nowotworów w New Delhi. Jest gorącym orędownikiem naturalnej siły uzdrawiającej, naturalnego odżywiania i takiegoż stylu życia. Jest zdania, że mleko krowie jest jednym z czynników wywołujących nowotwory, a więc proponowana przez niego dieta polega na rezygnacji z mleka i wszystkich jego przetworów.

 

„Dobroczynny” wpływ pasteryzacji na zdrowie

„Celem pasteryzacji mleka jest niszczenie „złych" bakterii... Wysoka temperatura nie rozróżnia dobrych i złych bakterii, zabija oba rodzaje, również korzystne dla człowieka bakterie kwasu mlekowego. Autorytet wśród znawców tego zagadnienia dr M. Murray, nazwał pasteryzowane mleko „zupą bakteryjną", ponieważ ciała zabitych w czasie pasteryzacji bakterii pozostają przecież nadal w mleku. Stanowią one duże zagrożenie, ponieważ są świetną pożywką dla innych szkodliwych bakterii, które mogą wtedy bardzo szybko się mnożyć. Ponadto produktem rozkładu martwych już bakterii są substancje toksyczne mogące wywołać dolegliwości chorobowe, jeżeli ich stężenie będzie odpowiednio wysokie."... Dr Nand Kishare Sharma

Mleko dla niemowląt. Fakty:

• Niemowlęta instynktownie nie lubią mleka krowiego. Matki karmiące swoje dzieci dodają w związku z tym cukier do krowiego mleka, co powoduje zbyt wczesną stymulację trzustki do wydzielania insuliny z dalekosiężnymi tego konsekwencjami dla zdrowia.

• Mleko krowie zawiera trzy razy więcej białka i cztery razy więcej wapnia niż mleko kobiece. Organizm niemowlęcia zużywa tylko połowę białka krowiego, pozostała część białka jest przerabiana przez nerki. Jakie są konsekwencje zbyt dużej ilości białka w pożywieniu w dalszej części felietonu.

• Niemowlęta karmione piersią spożywają mniejsze ilości pokarmu, ale wydalają niewiele, w przeciwieństwie do niemowląt karmionych mlekiem krowim.

• Jednoroczne dzieci z powodu zbyt dużej ilości białka w krowim mleku mają niedowagę (ok. 6 kg zamiast 9-10kg)

• Dzieci karmione mlekiem zwierzęcym mają powiększoną wątrobę

• Mleko kobiece zawiera przeciwciała chroniące niemowlęta przed chorobami właściwymi dla ludzi. Krowie mleko zawiera przeciwciała właściwe dla zwierząt. Jednak mleko pasteryzowane i UHT jest pozbawione przeciwciał. Krowie oseski karmione takim mlekiem ciężko chorują. Niemowlęta karmione krowim mlekiem nie są odporne na egzemy, wysypki skórne, zaparcia, biegunki, zapalenie oskrzeli, płuc, migdałków, uszu, anginę i przerost migdałków, chroniczny katar, rumień, koklusz, płonicę, błonicę, świnkę, odrę, próchnicę i choroby przyzębia, miażdżycę, choroby wątroby i trzustki, choroby oczu i wiele innych.

• W mleku kobiecym obecne są przeciwciała i inne substancje mające właściwości bakterio- i wirusobójcze.

• W ludzkim mleku stosunek wapnia do fosforu wynosi 1:1,83, a w krowim 1:1,22. Spożywanie mleka krowiego narusza równowagę stosunku wapnia do fosforu w organizmie, co sprzyja zakwaszeniu organizmu, a to jest przyczyną wielu chorób. Jeśli chodzi o przyswajalność wapnia zdecydowanie bardziej liczy się proporcja z innymi składnikami, niż jego zawartość w mleku. Wapń z mleka matki jest o niebo bardziej przyswajalny niż z mleka krowiego. Jest to (spożywanie mleka krowiego) najczęściej przyczyną opóźnień rozwoju, tężyczki, krzywicy. Jako remedium na to lekarze zalecają podawanie witaminy D (czyli wiedzą o tym, że krowie mleko nie zapobiega krzywicy, i że jest niewłaściwe - spostrzeżenie P.K).

• Nadmiar w krowim mleku soli mineralnych (sód i fosfor) powoduje u niemowląt i noworodków je spożywających wytwarzanie nadmiernej ilości produktów przemiany materii, zakłóca to gospodarkę wodną (grożące śmiercią odwodnienie).

• Z powodu braku żelaza spowodowanego spożywaniem krowiego mleka dzieciom grozi anemia.

Mleko matki zawiera trzy razy więcej lecytyny, znacznie więcej cukru właściwego dla noworodka i niemowlęcia, niż mleko krowie. Służy to rozwojowi mózgu nowonarodzonego dziecka. Krowie mleko służy rozwojowi ciała młodej krowy, znacznie mniej rozwojowi mózgu.

• W mleku każdego gatunku ssaków są hormony wzrostu odpowiedzialne za określone tempo rozwoju tegoż gatunku. Skład hormonalny ludzkiego mleka powoduje wolny rozwój ciała i szybki rozwój mózgu. U ludzi mleko krowie spowalnia rozwój mózgu, przyspiesza rozwój ciała, potwierdza to zjawisko akceleracji - największe u populacji spożywających dużo mleka - kosztem dużo słabszego zdrowia i mniejszych możliwości intelektualnych. Czyli mleko jest jednym z czynników pogłębiających akcelerację.

• Dzieci spożywające dużo krowiego mleka są wyższe, cięższe, ale szybciej dojrzewają i później, jako już dorośli szybciej się starzeją, mają znacznie więcej dolegliwości, takich jak: reumatyzm, alergie, problemy ze stawami, kręgosłupem, osteoporozą, choroby serca, nerek, nowotwory.

 

Mleko krowie dla dorosłych

• W krajach o najwyższym spożyciu mleka występuje największe ryzyko zachorowań na serce. W Japonii, Korei i Chinach, w których nie spożywa się mleka, ataki serca jako przyczyny zgonów nie występują

• Osobom dorosłym mleko od krowy dostarcza obecne w mleku hormony wzrostu (właściwe dla krowy), które są przeznaczone dla młodych organizmów. U dorosłych może to wywoływać rozwój nienormalnych komórek typu: mięsaki, włókniaki i inne nowotwory.

• Łączenie mleka z jakimkolwiek innym pokarmem to prawdziwa katastrofa dla organizmu.

• W mleku krowim znaczny procent białka stanowi kazeina potrzebna małej krowie do budowy ... rogów i kopyt. Ludzkie mleko zawiera głównie białka albuminowe, a kazeiny jest tylko 0,2% w całej ilości białka.

By strawić kazeinę znajdującą się w krowim mleku potrzebny jest enzym zwany podpuszczką, a u człowieka zanika on w wieku kilku lat.

• Niestrawiona kazeina powoduje powstawanie guzów w nogach, deformację stawów – palców rąk. Powstaje też śluz osadzający się w tkankach, stawach i narządach. Zakłócona zostaje praca śledziony, naczyń wieńcowych i samego serca, oskrzeli i płuc. Grozi to często chorobą zwaną mukowiscydozą.

W trzecim roku życia dziecka zanika laktaza – enzym trawiący cukier zawarty w mleku - laktozę. Wypływa stąd bardzo ważny wniosek:

Trzy lata, to jest wiek przewidziany przez matkę naturę na karmienie ludzkich potomków mlekiem. Jednak znaczna część znawców tematu uważa, że właściwym okresem odstawienia mleka i zastąpienia go pokarmem stałym jest pojawienie się zębów u niemowląt.

Cześć populacji przyswaja mleko

Nieprzyswajalność laktazy występuje częściej u społeczności, które nie miały tradycji spożywania mleka od wielu pokoleń. Dotyczy to mleka surowego, prosto od krowy. Pytanie: ile takiego mleka spożywa się dzisiaj?

Jest w tym wszystkim ale:

Trawienie mleka i przyswajanie zawartych w mleku składników poprzez osoby dorosłe nie jest wcale zdrowe, bo te składniki są przeznaczone dla niemowląt i zwierzęcych osesków. U dorosłych natomiast wyrządzają dużo szkód.

Objawy nietolerancji mleka:

• Kurcze żołądkowe i inne, bóle brzucha

• Bóle głowy

• Biegunki i rozwolnienia

• Nudności i wymioty

• Wzdęcia z oddawaniem wiatrów

• Wydzieliny z nosa, w tym śluz

• Zmęczenie i złe samopoczucie

• Alergie

W przypadku nietolerancji mleka nie zawsze sprawdza się podawanie sfermentowanego mleka w postaci twarogu, jogurtów, kefirów, itp. Mimo, że nie jest zdrowe, to najlepiej przyswajalne jest mleko ukwaszone, ale z mleka surowego.

Mleko w proszku jest najsilniejszym znanym dzisiaj alergenem.” Krzysztof Abramek „Przez żołądek do sukcesu”

Mleko w proszku jest dodawane przez producentów do zup, sosów w torebkach, budyniów, jogurtów. „Szczególnie narażone są dzieci – bez mleka w proszku już nie może się obyć przemysł produkujący wszelkiego rodzaju łakocie: batony, czekoladki, lody, a także zakłady wytwarzające wędliny.

Wyroby piekarnicze nie są od niego wolne. Dodaje się go nawet do tartego chrzanu…”

 

Osteoporoza - główny bohater mlecznych reklam

• Osoby nie trawiące mleka (brak enzymów podpuszczki i laktazy) i jego przetworów (średnio ok. 90% populacji) wykazują niedobory wapnia mimo spożywania sporych jego ilości. Dzieje się tak ponieważ ich organizm nie może przyswoić wapnia z produktów mlecznych.

• Wg badań Wydziału Medycznego Uniwersytetu Stanowego w Ohio, „nietolerancja mleka przez organizm człowieka może prowadzić do osteoporozy, czyli zrzeszotnienia kości” - oczywiście wtedy, gdy takie osoby piją mleko.

Potwierdzają to:

Daniel Reid w „Tao zdrowia":

„Wśród Amerykanek, które spożywają mnóstwo rozmaitych pasteryzowanych przetworów mlecznych, odsetek zachorowań na osteoporozę jest największy na świecie, z czego jasno wynika, że przetworzone w ten sposób mleko nie zapewnia dostatecznej ilości wapnia..."

oraz Annemarie Colbin w opracowaniu „Osteoporoza"

„Jeżeli wierzymy, że mleko to źródło wapnia chroniącego przed osteoporozą, musimy pamiętać, iż osteoporoza jest najbardziej rozpowszechniona w regionach świata o wysokim spożyciu mleka np. w Europie północnej, Kanadzie i USA... Niektóre badania stwierdzają również korelację między cukrzycą młodzieńczą a spożyciem mleka"...

Dr Nand Kishare Sharma w swojej książce „Mleko. Cichy morderca” mówi o wapniu w mleku tak:

„Żadna inna istota na Ziemi, poza człowiekiem, nie martwi się o wapń w swoim pożywieniu i nie cierpi z jego braku. W okresie niemowlęcym wapń czerpie z pokarmu matczynego, a po jego zakończeniu, zwierzęta mięsożerne pobierają z mięsa, a roślinożerne z pokarmów roślinnych, ale żadne nie pobiera wapnia z mleka.” ... Mimo wielu ról, jakie wapń odgrywa w organizmie, potrzeba go bardzo niewiele, a jego nadmiar stanowi bardzo poważne obciążenie. ... Wapń znajduje się w każdej roślinie rosnącej w ziemi i pokarm roślinny dostarcza dostateczne jego ilości.

Co spożywać by dostarczyć odpowiednią ilość wapnia?

W diecie człowieka podstawowym źródłem wapnia są zielone warzywa liściaste. Oprócz tego orzechy (różne), kiełki, rośliny strączkowe, nasiona, ziarna, świeże i suszone owoce, warzywa. Sprzyja zatrzymywaniu wapnia w organizmie słońce i ruch.

Twierdzenie, że osoby nie spożywające mleka i jego przetworów dostarczają sobie zbyt mało wapnia jest kłamstwem i wielkim fałszerstwem. Proszę zapamiętać, że jak wykazały badania, u osób stosujących naturalną dietę i nie spożywających mleka i jego przetworów, niedobory wapnia nie występują. Dr Kirshare Sharma

Co w takim razie jest przyczyną niedoborów wapnia?

Są dwie przyczyny:

Pierwsza: nierównowaga kwasowo zasadowa.

Co ją powoduje? Spożywanie kwasotwórczych pokarmów, czyli pokarmów zwierzęcych (niektórych roślinnych również) takich jak mięso, mleko i jego przetwory.

Jakie pokarmy powinniśmy spożywać? W 75 - 80% roślinne.

Mleko i mięso są pokarmami niezwykle silnie kwasotwórczymi. Produkty nabiałowe są główną przyczyną osteoporozy. Dr Kirshare Sharma

Druga: dieta wysokobiałkowa jest szkodliwa!

Dr Barry Brener z Uniwersytetu Harvard: „Istnieje ogromna dysproporcja między możliwościami pracy ludzkich nerek, a obciążeniem jakie nakłada na nie wysokobiałkowa dieta Amerykanina albo mieszkańca innego kraju Zachodu”. Badania na zwierzętach potwierdzają, że zwierzęta na „wysokobiałkowej” diecie szybciej rosną, szybciej dojrzewają, ale też krócej żyją”.

Dieta mleczna, szczególnie dla dorosłych, jest dietą wybitnie wysokobiałkową.

Człowiek potrzebuje ok. 0,9-1,4% białka w pożywieniu, a niektóre produkty mleczne dostarczają go w wielkiej ilości, np. twaróg nawet 20%.

Można na podstawie wielu badań (nie tych prowadzonych przez lobby mleczarskie i mięsne) stwierdzić, że dieta wysokobiałkowa jest przyczyną utraty wapnia w organizmie. Najbardziej sprzyja utracie wapnia białko zwierzęce.

Jest to bardzo ważna informacja dla wszystkich uprawiających sport, szczególnie sporty siłowe, ponieważ tam istnieje tendencja do przebiałkowania. Okazuje się, że nawet dla sportowców nie potrzeba tyle białka, ile kiedyś sądzono.

Czym można zastąpić mleko?

„Według Narodowego Instytutu im. Maxa Plancka w Niemczech, cieszącego się opinią najznakomitszej instytucji badawczej w dziedzinie wyżywienia na świecie, istnieje wiele źródeł białka, które są równie dobre lub lepsze od białka zwierzęcego. Badania przeprowadzone przez ten Instytut wykazały, że białko roślinne zawierające wszystkie osiem niezbędnych aminokwasów egzogennych znajduje się w migdałach, ziarnie sezamowym i słonecznikowym, nasionach dyni, soi, kaszy gryczanej, fistaszkach, ziemniakach, wszystkich zielonych warzywach liściastych oraz owocach. Owoce dostarczają procentowo mniej więcej tyle białka co mleko matki.”

 

 

Zaprezentowane tu zdania (łagodniejsza część wiadomości na temat mleka) pochodzą z kilku książek, jeśli chcesz mieć wiedzę na temat mleka i jego wpływu na twoje zdrowie przeczytaj te książki. Nic nie tracisz, a możesz zyskać wiele. Ich autorów i tytuły wymieniłem powyżej oraz wymienię na końcu felietonu.

W zawartych w tych książkach materiałach dowiesz się sporo ciekawych rzeczy o „dobroczynnym dla zdrowia” wpływie pasteryzacji mleka, o jogurtach, serkach i wielu innych mocno reklamowanych produktach.

W opinię, której strony uwierzyć?

Jak powiedziałem na początku, tego ci nie powiem. Dlaczego? Ponieważ nie wiem jak twój organizm reaguje na mleko. Nie wiem, czy twój organizm należy do mniejszości trawiącej mleko, czy też do większości, której organizmy nie potrafią trawić tego co z mleka wytworzono. Możesz to stwierdzić jedynie ty.

Moim celem nie jest przekonanie ciebie do picia mleka i jedzenia przetworów z niego wytworzonych. Nie jest moim celem również odstręczanie cię od mleka.

Chcę cię przekonać jedynie do obserwowania, badania reakcji twojego organizmu na mleko i jego przetwory.

Sprawdź na sobie czy mleko ci służy, czy raczej ci szkodzi.

Zwróć uwagę na to, jak mleko i jego przetwory, czyli sery, kefiry, jogurty, lody wpływają na twój układ trawienny, skórę, stawy, kości, itd. Jak wpływają na twoje zdrowie, na twoją wagę. Tak, właśnie, u wielu osób mleko powoduje nadwagę i jeśli nie wyeliminujesz go z diety, zapomnij o odchudzaniu. Natomiast nie zapomnij, iż mleko lub mleko w proszku dodawane jest do różnych produktów, np. do chleba. Jeśli po jakimś produkcie, twój brzuch przeżywa „rewolucję”, to sprawdź czy przypadkiem tam nie ma mleka.

Nie potrafię i nie mogę cię przekonać do mleka, ani nie mogę cię od niego odstręczać. To co ci mogę powiedzieć to moje doświadczenia z mlekiem i jego przetworami, które przez kilkadziesiąt lat były podstawą mojego wyżywienia.

Oto moja mleczna historia.

Ponieważ jestem jaroszem, czyli nie jem mięsa, moim podstawowym źródłem białka, od dzieciństwa, były produkty mleczne. Piłem tego mleka znacznie więcej niż moi rówieśnicy (spełniałem w tym względzie współczesne (rok 2010)zalecenia wielu producentów mleka i instytutów wspierających tych producentów). Mleko było w moim jadłospisie codziennie i to pod różnymi postaciami. We wczesnym dzieciństwie było to mleko surowe, prosto od krowy. Później, gdy skończyła się epoka babcinej krowy pozostało mleko prosto ... ze sklepu. Gdy zacząłem uprawiać sport, a szczególnie ćwiczenia siłowe, to ilość produktów mlecznych, które stały się podstawą mojej sportowej diety znacznie wzrosła. Zgodnie z ówczesnymi kanonami publikowanymi w „fachowej” literaturze (lata siedemdziesiąte XX wieku), zalecano stosowanie ok. 3 gramów białka na kilogram wagi ciała. Dzisiaj wiem, że to znacznie (przynajmniej 3 krotnie) za dużo. Najbardziej „ekonomicznym białkiem”, w mojej sytuacji, okazał się biały i żółty ser oraz kwaśne mleko. Trwało to ładnych kilkadziesiąt (ponad trzydzieści) lat.

 

W tym czasie nie zauważałem, albo nie chciałem zauważać pewnych niepokojących zjawisk, których w żadnym razie nie kojarzyłem z produktami z mleka.

Były to problemy z kośćmi kolan i goleni (guzy i krzywica - mimo dużej ilości mleka), problemy ze skórą, problemy trawienne, kruczenie i burczenie w brzuchu, częstsze i o wiele cięższym przebiegu, niż w przypadku moich rówieśników choroby. Jednym z największych problemów, mimo zjadania sporej ilości warzyw i owoców, były ciągłe i wieloletnie awitaminozy.

Szukałem przyczyn tego stanu rzeczy, poprzez hartowanie zapobiegałem części chorób, szczególnie przeziębień, ale większość problemów trwała i trwała. I dopiero, gdy w jednym z artykułów przeczytałem o możliwych skutkach stosowania mleka w diecie postanowiłem przeprowadzić pewien eksperyment, polegający na czasowym wyeliminowaniu mleka.

Efekt był natychmiastowy. Większość dolegliwości, szczególnie trawiennych znikła już po jednym lub kilku dniach. Piszczele przestały boleć po kilku tygodniach.

Jednak wiele innych skutków picia mleka jest trudniej wyeliminować, być może pozostaną dłużej, lub na zawsze. Znam osoby, które po wyeliminowaniu mleka od razu pozbywały się problemów z trądzikiem, z żołądkiem, z bólami piszczeli. Samopoczucie uległo poprawie.

Powiem ci tylko tyle:

Bardzo lubię produkty mleczne ale nie mogę ich jeść, bo mi bardzo szkodzą.

Koniec. Kropka.

Sam/sama przekonaj się, czy mleko jest dla ciebie zdrowe i korzystne, daje ci to wszystko, co obiecują ci reklamy produktów mlecznych, czy też jest zupełnie odwrotnie.

Jednego jestem pewien, że ktoś po jednej lub drugiej stronie może mieć rację. Prawdy poszukaj sam/sama.

Przejrzałem wiele materiałów opublikowanych na temat mleka, również na stronach internetowych. W wielu źródłach spora i coraz większa grupa naukowców odważnie mówi o szkodliwości krowiego mleka w diecie nie tylko dorosłych, ale również dzieci. Coraz odważniej mówi się o nowej piramidzie żywienia, w której nie ma miejsca na mleko i jego przetwory.

 

A tak już na koniec, krótkie wspomnienie: pamiętam ludzi, moich sąsiadów, rolników, właścicieli krów, którzy pili mleko prosto od krowy (jako produkt „zdrowy” i „bardzo potrzebny w uzupełnianiu wapnia”), prawie wszyscy mieli mocno szpotawe nogi i rzadko który z nich miał komplet zębów. Nie byliby więc dzisiaj najlepszą reklamą produktów mlecznych. Ale to uświadamiam sobie dopiero dzisiaj. Powodem tego opóźnienia są przekonania, które ukształtowano we mnie dawno, dawno temu.

Opracował: Na podstawie Dr Nand Kishare Sharma „Mleko. Cichy morderca” Piotr Kiewra

Wartościowe książki w których znajdziesz wiele informacji o diecie, o odchudzaniu, o mleku, o tym czym zastąpić mleko - jeśli ci ono szkodzi:

Barbara Janina Łukowiak „Kreatywne odchudzanie”

Krzysztof Abramek „Przez żołądek do sukcesu”

 

Drukuj, Wracaj

Oceń newsa:

****- Ilość głosów: 9
0: 1: 2: 3: 4: 5:

Komentarze ( 18 ) :

Dodaj/Pokaż komentarze
  • Dnia 15-12-2010 o 21:50 napisał(a): skr (IP: 79.110.2.*)
    "odchlenia od normy" hehe, widzisz, norma dla Ciebie bedzie po pewnym czasie to ze Cie sasiedzi okladaja palkami - norma - przyzwyczaisz sie naprawde:) zycie bez palki bedzie odstepstwem od normy:) hehehe polecam przyjrzec sie tak zwanej definicji "normy" bo o ile mi wiadomo w temacie zywienia normy owe zmieniaja sie co parenascie lat ot co bo ktos nagle cos odkryl. Co do zywienia energia kosmiczna - niezly pomysl, wszakze wg najnowszych odkryc fizyki kwantowej to wlasnie tym jestesmy i tym sie zywimy - energia kosmiczna:)
  • Dnia 16-07-2010 o 20:52 napisał(a): Tomasz (IP: 83.20.185.*)
    Witam, odczekałem trochę z komentarzem, ale to dlatego, że chciałem przeprowadzić mały eksperyment. Mój syn bardzo lubi mleko, z racji, że mieszkamy na wsi, pije tylko mleko gospodarskie, od krowy, nie sklepowe. Bardzo lubi mleko pod każdą postacią. Ale ma problemy, ogólnie mówiąc, zdrowotne. Dzięki sokowi z noni, większość dolegliwości alergicznych ustąpiła, ale. Czy to te upały i wzmożone pylenie dosłownie wszystkiego, nie wiem. Przestał pić mleko, kefiry z truskawek, nie kupuję twarogu od gospodarzy, i już po kilku dniach, od zaniechania mleka po artykule Piotra, jest coraz lepiej.
    Coś w tym jest, teraz mam na to niezbite dowody.
    Pozdrawiam. Tomasz
  • Dnia 07-07-2010 o 09:07 napisał(a): Piotr Kiewra (IP: 79.185.116.*)
    No dobrze!
    Felieton o mleku to tylko informacja. W felietonie przytoczyłem różne zdania na temat mleka. Zrobiłem to zdając sobie sprawę, że część ludzi potrzebuje mleka - nie proponowałem odstawienia go wszystkim, dałem jedynie informację i propozycję przetestowania i ewentualnego zwrócenia uwagi na widoczne objawy nietolerancji. W jaki sposób ta informacja zostanie wykorzystana jest oczywiście sprawą odbiorcy. Kiedyś taką informację dostałem ja, wykorzystałem ją znacznie później niż otrzymałem i oczywiście z dużymi oporami. Dzisiaj informacja z mojej strony poszła w świat, a w jaki sposób ją wykorzystać - podałem, czyli sprawdzić. Nie zaproponowałem odrzucenia mleka tylko sprawdzian jego działania. Czyli - z mojej strony - jest to bardzo delikatna i bezpieczna propozycja.
    Ziarno prawdy jest najczęściej ukryte. Może ono być i najczęściej jest, w przeciwstawnych sobie teoriach. Cieszę się, że duża część czytelników nie podchodzi do moich felietonów obojętnie, że poszukuje, że sprawdza, że nie wierzy, że konfrontuje to z własną wiedzą, wiedzą dostępną w wielu innych źródłach, wyciąga wnioski, stosuje dla siebie najkorzystniejsze rozwiązania.

    PO napisaniu tekstu o mleku, a powstał on wiele miesięcy temu, zetknąłem się z dziwną, w pierwszej chwili, teorią, że nieważne co jemy, czy palimy, czy uprawiamy ruch, czy stosujemy wobec własnego ciała takie czy inne rozwiązania, ważne co na ten temat myślimy. Czyli jeśli ktoś myśli, iż palenie papierosów jest dla niego korzystne, to tak faktycznie jest, jeśli natomiast sądzi, że jest szkodliwe, to też ma rację. Czy jest w tym ziarno prawdy, czy jest ono po jednej ze stron, czy po obu, nie wiem. Są oczywiście dowody na potwierdzenie tej teorii, np. Winston Churchill. Jego styl trudno nazwac bylo zdrowym, a 90 lat przekroczyl.

    Jesli istnieje nadal problem u syna moge zaproponowac rozwiazanie ale nie tych lamach.

    Piotr Kiewra
  • Dnia 07-07-2010 o 01:47 napisał(a): FlasH (IP: 85.222.83.*)
    Ano modyfikowane jest dlatego, że przez pierwsze pół roku mleko jest właściwie *jedynym* pokarmem jaki spożywa dziecko.
    Osoby dorosłe mają dużo bardziej zróżnicowaną dietę i mają wybór. Dziecko jest skazane na jeden pokarm, który musi zaspokoić 100% jego potrzeb.

    Akapit do wykreślenia bo jest nieaktualny od 30 lat.

    No cóż - jak ktoś nie może, to nie może... ale to nie znaczy, że mleko szkodzi wszystkim.


    A co do przytoczonego raportu, rzekomo naukowego - organizacja zwana PCRM zaleca zmiany we wskazaniach dietetycznych dla amerykanów - między innymi wykreślenie mleka i mięsa z tych wskazań.
    No wszystko pięknie, tylko że organizacja, która zaleca te zmiany, to organizacja zajmująca się promocją diety vegańskiej. Ich wnioski rzeczywiście muszą być oparte na twardych dowodach i w 100% obiektywne.

    W moim odczuciu cały ruch vege sprawia wrażenie mocno sekciarskiego.
  • Dnia 07-07-2010 o 00:42 napisał(a): Piotr Kiewra (IP: 79.185.116.*)
    Już teraz nie jest promowane, a jeszcze 20-30 lat temu owszem. Dlaczego tak się stało?
    Dlaczego karmione sąmodyfikowanym i dlaczego jego skład ma być podobny do składu mleka matki? Czyżby z tych powodów o których napisałem w felietonie?

    Jeszcze parę lat temu nikt nie przekonałby mnie o szkodliwości mleka żadnymi argumentami. Broniłbym mleka i jego przetworów co najmniej jak FlasH. Byłem wtedy chyba najlepszym rzecznikiem przemysłu mleczarskiego mimo wielu dolegliwości i poważnuych zmian na moich piszczelach, które sprawiały mi spore problemy już przy chodzeniu, nie mówiąc o biegu. Jednak punkt widzenia, przynajmniej u mnie, się zmienił. Sprawiła to informacja,ale przede wszystkim moje własne doświadczenia (czasowe odstawienie, robiłem to kilkakrotnie i tak samo mój syn, wynik zawsze był taki sam, czyli poprawa). Wnioski, przynajmniej dla mnie były jasne.

    Lubię te wszystkie rzeczy wymienione w spisie mlecznych specjałów, ale nie mogę ich jeść bo mi szkodzą. I nie są to tylko takie drobiazgi jak biegunka.I wystarczy już śladowa ilość a nie litr.

    A tak na marginesie: staw składa się właśnie z kości, reszta czyli ścięgna, więzadła i okalające go mięśnie są uzupełnieniem, czymś co go zespala i porusza. Pisząc o swoich kolanach nie mówiłem o osteporozie lecz o osłabieniu kości, co między innymi znaczyło iż osłabieniu uległy przyczepy mięśniowe, a przyczepy mięśniowe wytępują na kościach w formie guzów. I to one bolą, rosną - powiększają się - jeżeli kości nie są w najlepszym zdrowiu. A tak się jakoś dziwnie składa, że za każdym razem (kilka lat temu wstecz)kiedy odstawiałem mleko te dolegliwości znikały (podobnie u mojego syna i kilku innych osób).

    Wcale nie jest tak, iż tematem mleka zajmuje się tylko kilku wymienioych w felietonie autorów. Proszę przejrzeć link: http://viva.eko.org.pl/Milczaca_arka/raport_PCRM.html

    Naprawdę wiele się dzieje w nauce na ten temat tylko trzeba poszukać dobrze. A przyznam, że nie jest łatwo się przebić przez mnogość mlecznych reklam i dotrzeć do dobrych, i obiektywnych materiałów.

    Pozdrawiam Piotr Kiewra
  • Dnia 06-07-2010 o 20:06 napisał(a): FlasH (IP: 85.222.83.*)
    Zaczynając od końca - absurdem jest akapit o niemowlętach, bo:
    - nikt nie promuje karmienia niemowląt mlekiem krowim,
    - wszędzie, nawet w materiałach reklamowych producentów mleka dla niemowląt, jest promowane karmienie piersią,
    - jeżeli matka decyduje się, lub jest zmuszona do karmienia dziecka sztucznym mlekiem, to i owszem jest to mleko pochodzące od krów, ale modyfikowane, tak żeby jego skład był jak najbardziej zbliżony do ludzkiego mleka i w związku z tym cały akapit jest zupełnie od czapy...


    A teraz od góry: Nie wiem skąd osteoporoza u osób, które piją mleko i jedzą sery... tak samo nie wiem skąd u mojego synka braki żelaza i niedokrwistość w wieku 12 miesięcy, skoro do 18 miesiąca życia był karmiony piersią... a to niby od krowiego mleka brakuje żelaza.

    Poza tym osteoporoza to choroba kości a nie stawów (kolan). Niewłaściwa dieta (uboga w produkty mleczne) jest dopiero na 3 miejscu listy czynników ryzyka wystąpienia osteoporozy, a przyczynami są:
    * menopauza (zwłaszcza wczesna)
    * zaawansowany wiek
    * mukowiscydoza
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Osteoporoza

    Czy powinien Pan pić mleko? Nie wiem... Na biegunkę umierają tylko Japończycy, więc nic poważnego się nie stanie...

    Ja mam biegunkę jeżeli w ciągu dnia wypiję litr jogurtu naturalnego albo jogurt 3 tygodnie po terminie... i nie jestem z tego powodu obrażony na mleko. Po prostu we wszystkim trzeba znać umiar.

    Nie będę rezygnował z mleka bo je lubię - cappuccino, lody, szejki, budynie, jogurty, serki homogenizowane, żółte sery, serek piątnicy, pizzę (z serem), pierogi ruskie, naleśniki.
    Mam z tego rezygnować, bo jakaś Sharma napisała (tak wiem, że to facet), że to cichy morderca, a przeciwnicy mleka posługują się jeszcze bardziej banalnymi sloganami niż zwolennicy?

    Może Pan rozwinąć myśl "Łączenie mleka z jakimkolwiek innym pokarmem to prawdziwa katastrofa dla organizmu"? Jak zjem chałkę popijając mlekiem, to już będzie katastrofa?

    Czy jeżeli po fasolce po bretońsku mam wzdęcia to znaczy, że nie powinienem jej jeść? Może powinienem popytać wśród znajomych ilu z nich pierdzi po fasoli i grochu?
  • Dnia 06-07-2010 o 17:25 napisał(a): Piotr Kiewra (IP: 83.23.37.*)
    W takim razie skąd osteoporoza i krzywica u ludzi spożywających zalecane przez mleczne instytuty ilości mleka? Gdyby mleko było środkiem spożywczym o tak dużej skuteczności w walce z osteoporozą i krzywicą to tych problemów nie byłoby w ogóle w naszym kręgu cywilizacyjnym.Znam wiele osób, które spożywają zalecane ilości mleka, a mimo to osteoporoza jest dla nich poważnym problemem. Sam doświadczyłem osłabienia swoich kości, szczególnie kolan i innych stawów, które po odstawieniu mleka i jego przetworów znikły. Powiniem mimo to pić mleko? Proszę mi powiedzieć - powinienem?
    Czy człowiek, który za każdym razem po wypiciu mleka, śmietany, zjedzeniu twarogu ma biegunkę, mimo to powinien zjadać te produkty nadal? Powinien czy nie? Czy dziecko, które nie toleruje mleka powinno je pić mimo to? Czy tak trudno jest zrobić sobie przerwę w mlecznej diecie by sprawdzić czy dolegliwości, które dokuczają pochodzą od mleka? Czy to jest takie trudne?

    Dlaczego ktoś kto mleka nie pije i osteoporozy nie ma, miałby je pić?

    Tysiące pytań na które lobby mleczarskie nie odpowiada. Instytuty je popierające dają wypasione na mleku argumenty, a zamiast dowodów publikują powszechnie znane przekonania na temat mleka, jak te, które przedstawiłem w pierwszej części felietonu, w głosach "za".

    Wystarczy zresztą zrobić mały sondaż wśród swoich przyjaciół, znajomych, rodziny, jak reagują na mleko. W moim kręgu dorosłych znajomych większość nie toleruje mleka. Nie toleruje go również spora grupa dzieci i młodzieży. Ma objawy takie jak opisałem w felietonie. I co, mimo to powinni pić mleko?

    Proszę mi odpowiedzieć czy absurdem jest występowanie w mleku krowim krowich przeciwciał i krowich hormonów podawanych małym dzieciom? Czy absurdem jest zjadanie dużej ilości białek kazeinowych przez ludzi, podczas gdy dla ludzi potrzebne są albuminowe?
    Czy absurdem jest występowanie sporego odsetka dzieci uczulonych na mleko krowie?
    Skoro cały ten akapit jest absurdem to dlaczego lekarze, międzynarodowe organizacje zdrowia, łącznie z WHO zalecają karmienie niemowląt piersią? Dlaczego usilnie przekonują do odwrotu od trwającej kilkadziesiąt lat tendencji do karmienia niemowląt mlekiem z butelki, a pochodzącym najczęściej od krów? Dlaczego jest absurdem? Czyżby dlatego, że jest to niezgodne z interesami hodowców krów i producentów mleka?
    I moja przestroga co do powoływania się na internetowe źródła naukowe. Duża część internautów kieruje się kryterium ilościowym, czyli jeśli większość wyników w wyszukiwarkach to ludzie mówiący to a nie tamto, to jest to prawda, a ci mówiący inne rzeczy ale będący w mniejszości - to nie jest prawda. Od kiedy to rację ma większość w nauce. Prawda jest czymś innym niż większość. Czasem zamiast naukowych faktów wystarczy logika, a spożywanie mleka nie jest logiczne, niestety, choć z pozoru jest naturalne.

    Dziękując za mocne argumenty i zaangażowanie w dyskusji, pozdrawiam Piotr Kiewra
  • Dnia 06-07-2010 o 10:57 napisał(a): FlasH (IP: 193.109.244.*)
    Ja bym tak strasznie nie szalał z określeniami typu "jak wskazują badania" i powoływaniem się na różnych doktorów-znachorów.

    Brzmi to wszystko bardzo poważnie... ale jak się poszuka informacji o Danielach Reidach czy innych Nand Kishore Sharmach, to się okazuje że poza napisaniem kilku książek, to nie mają oni szczególnych dokonań.

    A cały akapit "Mleko dla niemowląt. Fakty:" jest zupełnie absurdalny.
  • Dnia 06-07-2010 o 01:09 napisał(a): Piotr Kiewra (IP: 83.9.99.*)
    Witam ponownie!

    Spodziewałem się, iż powyższy temat będzie tematem bardzo kontrowersyjnym i tak jest. Nie przekonuję nikogo do wegetarianizmu, w powyższym felietonie jest mowa o mleku i tylko o mleku. Nie przedstawiłem tam żadnych argumentów za wegetariazizmem. Zgadzam się z tym, że "pajacowanie żywieniowe" jest czymś szkodliwym, a jest nim kierowanie się reklamą i smakiem, zamiast intuicją, która mówi nam, co jest potrzebne. Kierowanie się smakiem sprawia iż jesteśmy jako konsumenci często oszukiwani, wystarczy bowiem dodać do byle czego trochę glutaminianu sodu i ludzie będą to jeść aż się będą uszy trzęsły, choć najczęściej, jest to ewidentnie niezdrowe.

    Ludzie jednak z jakichś powodów chorują, sporą grupę przyczyn tych schorzeń stanowią te, które wynikają z błędów żywieniowych. A jeśli jest to prawda, to jednak nie można jeść wszystkiego. Ponadto ludzie mają jednak różne systemy trawienne, jednym coś szkodzi, innym nie i dlatego nie można wszystkich traktować tak samo, a robią to producenci mleka.Kolejna sprawa, na którą na razie nikt nie zwrócił uwagi, to proces produkcyjny mleka. Pasteryzacja i homogenizacja zmienia mleko na tyle, że jak dowodzą badania i praktyka, staje się ono zdecydowanie bardziej szkodliwe niż to, które spożywali ludzie kiedyś, prosto od krowy lub innego zwierzęcia.

    Pozdawiam Piotr Kiewra
  • Dnia 05-07-2010 o 23:32 napisał(a): Rychu 144 kg (IP: 79.184.247.*)
    Najgorsze jest "pajacowanie żywieniowe".
    Wegetarianie,Weganie czy inne odchylenie od normy jakoś do nie nie przemawia..
    Trzeba jeść wszystko,oczywiście w normalnych dawkach.Warto także uprawiać ogródek.Czasem nawet jakaś słodycz czy alkohol nie zaszkodzi.Wystarczy uprawiać jakikolwiek sport,ogólnie ruszać się,a będzie się żyło długo i zdrowo.Dziękuję Dobranoc
  • Dnia 05-07-2010 o 22:35 napisał(a): Piotr Kiewra (IP: 83.9.99.*)
    Dzięki za wsparcie liczbami tez wyszczególnionych w felietonie i oczywiście błędów wykazanych w części dotyczącej statystyk związanych z chorobami układu krążenia.

    Proszę jednak zauważyć, że felieton przedstawia jednak różne punkty widzenia z przewagą mojego subiektywnego, mocno zabarwionego negatywnymi odczuciami wynikającymi z doświadczania mleka przez kilkadziesiąt lat i wpływem na moje zdrowie. W mojej rodzinie jest 2X2 jeśli chodzi o tolerancję mleka. 2 osoby nie tolerują (sprawdzone doświadczalnie), 2 osoby tolerują bez wyraźnych niekorzystnych objawów. Z osób z którymi konsultowałem odnośnie odczuć większość negatywnie reaguje na mleko i jego przetwory. Duża część swoje dolegliwości nie kojarzyła z mlekiem. Po kilku tygodniach próby z odstawieniem mleka wiele z tych dolegliwości znikała. Niektóre nie, bo, być może, potrzeba dłuższego okresu, a niektóre pewnie nie zostaną już wyeliminowane.

    Mówiłem już o przekonaniach. Trudno się je obala. Sądzę, że ze względu na powszechność stosowania mleka od wielu pokoleń wiele osób przez długie lata nie będzie w stanie zmienić zdania na temat mleka, bez względu na skutki jakie mleko w ich organizmie wywołuje. Podobnie było ze mną. Nie mogłem w to uwierzyć. Mleko było dla mnie czymś co bardzo lubiłem i byłem w 100% przekonany o jego wielkich walorach zdrowotnych, mimo negatywnego wpływu na moje zdrowie.

    Pozdrawiam i dziękuje za dodatkowe argumenty (i za i przeciw)oraz sprostowanie: Piotr Kiewra
  • Dnia 05-07-2010 o 17:15 napisał(a): FlasH (IP: 193.109.244.*)
    1500 Japończyków w 2004 r. zmarło na biegunkę... a w Polsce - zero...
    Może od picia mleka?

    Chyba lepiej umrzeć na zawał, niż z powodu biegunki :)
  • Dnia 05-07-2010 o 17:09 napisał(a): FlasH (IP: 193.109.244.*)
    Zgony z powodu chorób układu krążenia (z czego zawały w nawiasie) na 100.000 populacji:

    Democratic People's Republic of Korea 315,7 (3,2)
    China 246,1 (5,5)
    Germany 462,8 (9,7)
    Japan 248,9 (5,1)
    Poland 486,3 (8,5)
    Republic of Korea 169,6 (2,0)

    wg WHO 2004

    Jednak umierają na zawały - rzadziej, ale jednak
  • Dnia 05-07-2010 o 15:23 napisał(a): Ewa (IP: 79.184.21.*)
    Świetny artykuł. Miałam podobne problemy po spożyciu mleka (i przetworów mlecznych także), długo cierpiałam na wszelakie alergie i problemy trawienne. Wszystko ustąpiło w czarodziejski sposób po odstawieniu mleka. Mleko zdecydowanie dla niektórych nie jest zdrowe. Pozostali uparcie sobie wmawiają, że mleczko to najlepszy dla nich pokarm. Być może ta forma autosugestii jakoś im pomaga w jego trawieniu i przyswajaniu :)
  • Dnia 05-07-2010 o 12:24 napisał(a): FlasH (IP: 193.109.244.*)
    No nieźle... robi się coraz bardziej magicznie...
    Czekam na odcinek na temat żywienia się energią z kosmosu.
  • Dnia 04-07-2010 o 23:10 napisał(a): Piotr Kiewra (IP: 83.23.34.*)
    Problem w tym, że dla kogoś kto nie toleruje mleka żadna ilość nie jest rozsądna.
    Po drugie: czy rozsądną ilością jest to co proponują eksperci, choćby ci, których przytaczałem w felietonie. A proponują pić codziennie i to w sporych ilościach.
    Czy picie noni jest naturalne? O noni napiszę wkrótce.
    Pozdrawiam: Piotr Kiewra
  • Dnia 04-07-2010 o 22:03 napisał(a): tomek (IP: 83.20.88.*)
    witam,ciekawy artyluł, po przeczytaniu trzeba oraniczyć picie mleka,pozdrawiam
  • Dnia 04-07-2010 o 18:10 napisał(a): keit (IP: 79.184.191.*)
    no tak to tylko kolejne rozwazania, pewnie teoria o szkodliwosci mleka zawiera sporo prawdy, ale nie popadalbym w skrajnosci. Chcialam zauwazyc, ze podstawa zywienia wielu plemion jest mleko i jego przetwory, a takze mieso np. Masajowie czy Samburu, czy ludy zamieszkujace Sudan- mleko i mieso koz oraz krow to ich zycie. Ludy polnocy (Czukcze) pija mleko reniferow i zywia sie ich miesem, to samo z zyjacymi na wysokosciach azjatami- Wyzyna Tybetanska- spozywaja mleko i mieso wlochatego jaka) jak rowniez mieszkancy ameryki polodniowej mloeko koz, lamy. Ludy zachodu, czyli my, jesli spozywamy mleko i jego przetwory w rozsadnych ilosciach z pewnoscia krzywdy sobie nie wyrzadzimy. Problem pojawia sie wtedy gdy spozywa sie go w nadmiarze. Naturalne jest jesc z umiarem, wszystko. Moj dziadeczek ma juz ponad 100 lat, powiedzial mi kiedys "Nigdy nie stosowalam zadnej diety, jestem wszystkozerne zwierze". A tak na marginesie i bez urazy. Czy naturalne jest pici NONI? Dziadeczek nie znal noni. Nie znaja go tysiace ludzi na swiecie zyjacych dlugo i zdrowo. Pozdrawiam

Komentarze są moderowane (przeczytaj regulamin), zostaną dodane po zatwierdzeniu.

Twoje imię/nick:
Komentarz:
Wpisz kod:


 

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze użytkowników. Adresy IP są logowane.

Przeszukaj nas!

Wpisz szukaną frazę:

Przekaż 1% podatku na leczenie Wiktora.