Nostalgiczny - tak jednym słowem można opisać dzisiejszy felieton Wojciecha Zakrzewskiego. Czytelników "Samozwańczego Felietonisty" informujemy, że od dziś jego teksty będziemy publikować co dwa tygodnie.
Te czasy, kiedy zaraz po otwarciu oczu zastanawiałem się, czy na dworze jest któryś z moich znajomych. Kiedy w piłkę można było grać zawsze i wszędzie, a umysły wielu moich rówieśników i mój przepełniał ogrom pomysłów i potężne zapasy kreatywności, której nawet nie można było uwolnić, bo dzień byłby po prostu na to za krótki. Nie istniało pojęcie nudy. Jeśli tylko do rąk braliśmy piłkę, zabawkowy samochodzik lub garść piasku, w naszych głowach pojawiały się coraz to nowe pomysły na to jak spędzić czas.
Było coś pięknego w tym, że tak beztrosko mogliśmy się bawić wszyscy razem, że każdy miał dla siebie czas. Zwykła poręcz potrafiła dać mi i moim znajomym zabawy na kilka długich godzin. Zamiast komórki i rozmów przez nią, była piaskownica i trzepak, tam wszyscy mogli się spotkać. Teraz, mimo, że nadal jestem młody, czuje rutynę i zmęczenie. Coraz więcej moich dni wygląda tak samo: szkoła, jedzenie, komputer, gazeta, sen. Ale każdy człowiek, który tylko może wyjść poza próg swojego domu może poczuć się choć w pewnej części jak dziecko. Namawiam was wszystkich! Podróżujcie, uprawiajcie sport, spędzajcie czas poza domem, ponieważ wszystko może być przygodą, podczas której, zapomnimy o telefonach i całym świecie, a przypomnimy sobie te beztroskie zabawy i tę dziecięcą ciekawość świata.
Wojciech Zakrzewski




Ilość głosów: 20
Komentarze ( 1 ) :
Dodaj/Pokaż komentarzeKomentarze są moderowane (przeczytaj regulamin), zostaną dodane po zatwierdzeniu.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze użytkowników. Adresy IP są logowane.