Jest takie zdanie, które "Samozwańczego Felietonistę" Wojciecha Zakrzewskiego przyprawia o zły nastrój. I wcale nie chodzi tutaj o słynne "AjJezus Maria!" tyle razy krzyczane przez komentatora Dariusza Szpakowskiego podczas występów naszej reprezentacji.
Jest takie krótkie zdanie, składające się z czterech słów. Wypowiedziane przez mojego znajomego sprawia, że pogarsza mi się humor. Chodzi o „nie chce mi się”. Kiedyś przestanę być nastolatkiem, a póki nim jestem, chcę z tego korzystać.
Nie rozumiem osób, które zamiast łapać chwilę, cieszyć się z młodości, wolą powiedzieć:„nie chce mi się”, i pozostać w domu. To jest taka mała plaga wśród młodzieży. Bo zamiast grać w piłkę, dobrze się bawiąc razem z przyjaciółmi, wolą w pojedynkę patrzeć w monitor. Dla niektórych lepsze od spaceru, sobotniego wieczoru czy sportu jest beztroskie lenistwo przy Internecie.
Nie chcę „nawracać” całej młodzieży, ale chcę zachęcić do wyjścia z domu i korzystania z czasu wolnego w ten długi weekend. Po prostu chcę, aby choć jedna młoda osoba spróbowała swoje życie jeszcze bardziej urozmaicić o sport, pasję, znajomości, rozrywkę poza domem. Marzę o tym, aby jak najwięcej osób w miejsce Internetu spróbowało wstawić w ten weekend czas dla znajomych, chwilę sportowego współzawodnictwa podczas grania na orliku, pokibicować Ilance Rzepin lub znaleźć chwilę na krótki spacer. Po prostu apeluje do was rówieśnicy, korzystajcie z życia.
Wojciech Zakrzewski




Ilość głosów: 20
Komentarze ( 5 ) :
Dodaj/Pokaż komentarzePozdrawiam
Komentarze są moderowane (przeczytaj regulamin), zostaną dodane po zatwierdzeniu.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze użytkowników. Adresy IP są logowane.