Zdrowy styl życia

Mit białka

19-11-2011 , kategoria: Zdrowy styl życia, dodał: Adam Szulczewski, Liczba odsłon: 1118

Mit białka Z istot żyjących na tym świecie tylko człowiek przejmuje się składem pożywienia, które zjada. Zwierzęta kierują się intuicją, natomiast człowiek opiniami dietetyków, przekonaniami ukształtowanymi przez środowisko, naukowców, lekarzy oraz wielu doradców, którzy swoje rewelacje głoszą w czasopismach i poradnikach, ale rzadko są obiektywni, bo stoją za nimi pieniądze producentów żywności.

Pomagają w urabianiu przekonań babcie, wujkowie, grube sąsiadki, ale przede wszystkim reklamy oraz nasz własny smak.

Większość ludzi wybierając produkty do zjedzenia, nie kieruje się składem chemicznym pożywienia lecz smakiem. Nie przejmują się tym, czy jest tam odpowiednia ilość tłuszczów, cukrów i białek. Jedzą to co im smakuje. Oczywiście w większości wypadków ten smak jest sfałszowany przez przemysł spożywczy. Sfałszowany chemią, głównie glutaminianem sodu i cukrem. Z tego powodu jemy znacznie więcej i to dosłownie śmieci, co jest przyczyną cukrzycy, miażdżycy, osteoporozy, nadwagi, otyłości i wielu poważnych problemów zdrowotnych.

Już w szkole uczy się dzieci, że pożywienie składa się z węglowodanów, tłuszczów i białek.

I jest to prawda, bezdyskusyjna prawda.

Jednak to, że powinno być tam tyle to a tyle tych składników, prawdą już jest niekoniecznie.

Jest w tym co się proponuje w żywieniu wiele mitów. Jednym z nich jest mit białka.

Otóż naukowcy i dietetycy przekonują, iż powinniśmy spożywać w większości białko zwierzęce, ponieważ ma ono więcej aminokwasów, tzw. aminokwasów egzogennych. I w związku z tym za źródło pełnowartościowego białka uważa się mięso (również drób, ryby), nabiał, rzadko kiedy jaja (w tym przypadku przeszkadza kolejny z mitów, mit cholesterolu).

Białko roślinne uważa się za mniej wartościowe, a rośliny za zdecydowanie zbyt skąpe jego źródło.

Podczas gdy, jest to mit.

Mit ten sam sobie uzmysłowiłem pewnego dnia, a później potwierdziły to moje poszukiwania i okazało się, że do podobnych wniosków doszło zdecydowanie więcej osób.

Oto moja białkowa historia.

Gdzieś mniej więcej w wieku trzech lat przestałem jeść mięso, i to pod każdą postacią, czyli również z drobiu, z ryb.

Po prostu szkodziło mi. Źle się czułem po mięsie, mój organizm małego dziecka odrzucał mięso. Nawet zapach niektórych mięs powodował u mnie odruch wymiotny.

A więc jedno źródło białka mój organizm odrzucił intuicyjnie.

Głównym źródłem białka stał się więc nabiał: mleko, twaróg, żółty ser.

Gdy stałem się kilkunastoletnim młodzieńcem zacząłem trenować kulturystykę. A ponieważ robiłem to wg wskazówek zawartych w książkach i czasopismach poświęconych tej tematyce musiałem pójść za radą tam zawartą, by jeść sporo białka.

Wybór padł na nabiał.

Problem w tym, że mój organizm odrzucił i to źródło białka. Najpierw odczułem, że mleko mi szkodzi. Później (mimo, że mój organizm sygnalizował to już znacznie wcześniej), przekonałem się, że szkodzą mi również pozostałe produkty mleczne, a więc twarogi, żółte sery, jogurty, maślanki, zsiadłe mleko. Sygnałów w postaci dolegliwości trawiennych, ale i bólów piszczeli, stawów rąk nie kojarzyłem z mlekiem, jednak gdy je całkowicie wyeliminowałem dolegliwości minęły.

Z produktów zwierzęcych pozostały więc jaja.

Zastanawiałem się, owszem, gdzie szukać dodatkowego białka. Szukałem wiedzy, ale okazało się, że to co powszechnie chwalono nie potwierdzało swojego zbawczego wpływu albo nawet okazywało się być jakimś przekrętem, czymś szkodliwym. Mówię w tym przypadku o soi, jedynym – podobno  – źródle białka roślinnego bogatym we wszystkie aminokwasy. Ale okazało się, że mleczko sojowe pochodzi z modyfikowanej genetycznie soi, jest tak mocno przetworzone i ma tyle innych negatywnych cech, że postanowiłem z tego zrezygnować.

Problem białka pozostawał nierozwiązany, ale czas płynął.

I co się okazało? Mimo tego, że nie jadłem mięsa, nie jadłem produktów mlecznych, a jaja jadłem raz na kilka dni, to problemu braku białka nie zauważyłem.

Później, gdzieś w internecie, wyszperałem materiały, które uzmysłowiły mi to, co dostrzegałem w praktyce.

Okazało się, że jedząc w większości produkty roślinne, a przede wszystkim surowe warzywa i owoce nie ma potrzeby, by uzupełniać białko.

Nadal trenuję kulturystykę i nadal jestem  w stanie zwiększać swoją muskulaturę odżywiając się głównie roślinnie i to surowo.

I co?

I nie mam żadnych oznak, że brak mi białka. A dzieje się tak już od kilkudziesięciu lat.

W wielu rozmowach, ludzie się pytają: skąd czerpiesz białko? Odpowiadam, że z marchewki, pomidorów, pomarańczy, kapusty, sałaty, cebuli, jabłek, brokułów i wielu innych warzyw i owoców.

Ale tam przecież nie ma białka – odpowiadają.

A czy słoń zjada antylopy, lub je schabowe kotlety? Nie, a jednak jest duży. Tak samo jest z wieloma innymi zwierzętami.

To skąd tak naprawdę czerpię białko? Właśnie z owoców i warzyw, ale podkreślam to z surowych warzyw i owoców.

Okazuje się, że nasze organizmy wcale nie muszą dostawać gotowych białek pod taką postacią w jakiej występują w mięsie, rybach, kurczakach, czy w produktach mlecznych.  Nasze organizmy, nasze komórki potrafią syntetyzować  aminokwasy z enzymów występujących w roślinach. Warunkiem jest jednak to, iż nie mogą one być martwe, czyli gotowane, smażone, pieczone, długo przechowywane, zamrażane, parzone.

Jeżeli dostarczymy je do organizmu w postaci surowej nasze organizmy wytworzą sobie z nich odpowiednie dla naszego organizmu białka.

I to jest cała tajemnica.

Tutaj kilka filmików na ten temat.



Dodam jeszcze tylko, iż nie używam żadnych suplementów, witamin, odżywek, poza napojem bioaktywnym z noni.

Piotr Kiewra

Fot. sxc.hu

Drukuj, Wracaj

Oceń newsa:

*0000 Ilość głosów: 12
0: 1: 2: 3: 4: 5:

Komentarze ( 17 ) :

Dodaj/Pokaż komentarze
  • Dnia 28-01-2012 o 20:56 napisał(a): natka pietruszki (IP: 77.255.10.*)
    Polecam witarianizm;) I wszystko jasne:))
    www.witarianie.pl
    http://zycie-bez-okrucienstwa.blogspot.com
    http://surowadieta.blogspot.com
    http://rawculinary.blogspot.com
    http://surowadama.blogspot.com
    http://www.youtube.com/user/RAWstauracja/featured

    Człowiek powinien odżywiać się surowymi roślinami i to jest jak najbardziej naturalne dla nas pożywienie:) Nie ma wtedy mowy o nowotworach, cukrzycy, miażdżycy, reumatyzmie, osteoporozie, depresji, łuszczycy i wielu innych takich..., jakie to łatwe, bez suplementacji, i TAK NAM NA ZDROWIE!;)
  • Dnia 13-12-2011 o 19:26 napisał(a): ja (IP: 172.17.213.41, 212.2.96.*)
    Śmieszycie mnie rzepińscy biznesmeni.
  • Dnia 12-12-2011 o 15:52 napisał(a): FIKI MIKI (IP: 83.8.134.*)
    A co najciekawsze 100 % Sok z Noni, można kupić za 89 zł 1 litr.
    A nie ładować panu Piotrowi 250 zł za to samo.
    http://www.podarujzdrowie.pl/c/32/noni-soki-z-noni.html
    http://www.nokaut.pl/szukaj/apteka/sok-noni.html
  • Dnia 12-12-2011 o 12:46 napisał(a): aa (IP: 79.189.204.*)
    ludziom brakuje zdrowego rozsądku,w czasach kiedy nie używano chemii do produkcji zbóz itd.nie było takiego przemysłu przetwórczego/ten przemysł stworzył tych naukowców ,którzy wzajemnie się wykluczją/ludziom wystarczyło to co na miejscu wytworzyli rolnicy.Gdyby wówczs była taka higiena jak dzisiaj ludzie dożywali by 120 lat.
    dzisiaj jestesmy sukcesywnie bezkarnie truci,zapadamy na nieuleczalne choroby ktore leczy nam następny przemysł farmakologiczny- to jest ze sobą doskonale powiązane i pomyślane, to są olbrzymie pieniądze.
    Ludzie z głupotu i lenistwa poddają się im.Niestety trochę pracy wymaga przygotowanie posiłków z nieprzetworzonych rzeczy jak mięso,warzywa ,owoce,ugotowanie obiadu.mówią ,że nie ma na to czasu-to wowczas trzeba się pogodzić z rakiem,
    cukrzycą,zwężeniem żył.ludzie uważają,że trzeba odpoczywać-to też im wmawiają następni naukowcy,człowiek jest stworzony do pracy powinien ruszać się od rana do wieczora,kilka razy dziennie sie spocić,a sen w nocy to odpoczynek.
    zdrowe jedzenie /nie dużo/,ruch i sen
    to jest nam potrzebne ,a nie durne diety więcej białka ,mniej białka co za pierdy.
  • Dnia 11-12-2011 o 22:03 napisał(a): FlasH (IP: 178.73.36.*)
    Oj tam, oj tam... wkręcanie ludziom kity i jeszcze twierdzicie, że macie wiedzę popartą nauką - jaką nauką?

    Jedni sprzedają magiczne naświetlacze, inni kołdry z wielbłąda, która działa na wszystko łącznie z alzheimerem, a Wy wciskacie emerytom noni, które pewnie ma skuteczność wielbłądziej kołdry.

    Mam tu jeszcze fajny obrazek: http://i.imagehost.org/0386/DSC_4677.jpg

    Pozdro
  • Dnia 11-12-2011 o 19:42 napisał(a): ... (IP: 79.184.109.*)
    Co wy wszyscy możecie wiedzieć o zdrowej żywności skoro robicie zakupy w biedronce? Zostawcie te swoje mądrości dla siebie!
  • Dnia 11-12-2011 o 18:33 napisał(a): Grzegorz Słowik (IP: 31.63.42.*)
    Pani Magdo widzę, że stara się Pani usilnie pokazać to iż Pani wiedzy na temat białek czy ogóle odżywiania jest największa zastanawiam się tylko gdzie i u kogo zdobyła Pani taka wiedzę. Skoro neguje Pani prace najlepszych naukowców w dziedzinie odzywania to Pni wiedza jest ?
    Nawiązując do Pani sugestii cyt;"Zachęcam obu Panów do czytania obiektywnych lektur" to Ja akurat mam bieżący dostęp do najlepszej takiej lektury w tym również szkoleń naukowcami i niekoniecznie związanymi z Herbalife. A skoro już Pani odniosła się do jakiś rzekomych manipulacji to ja proponuję Pani zadbać o swoich klientów i niech im przekazuje swoją Super wiedzę na temat odżywiania.
    Ja dla swoich przekaże moją. Pozdrawiam
  • Dnia 10-12-2011 o 14:45 napisał(a): ala (IP: 79.189.204.*)
    Zgadzam się,a reszta to przemysł spożywczy i ich zyski z głupoty ludzi, którzy kupują ich wymysły i się trują.
  • Dnia 08-12-2011 o 14:45 napisał(a): mądrala (IP: 79.189.204.*)
    ale bzdury tutaj piszecie.
    popatrzcie- ludzie ,którzy przeżyli obóz np w oswięcimiu,dozywają sędziwego wieku 85-90 lat.Człowiek może jeść trzy razy dziennie to samo
    wazne ,żeby nie obciążało trzuski i wątroby ,bo to te organy dostarczają naszemu organizmowi potrzebnych składników i witamin,a nie pożywienie.i to o dobrą kondycję tych organów powinniśmy dbać ,a nie o to co jemy.zebyśmy jedli złoto,jeżeli te organy odmówią nam posłuszeństwa koniec z nami.
  • Dnia 08-12-2011 o 12:48 napisał(a): qwerty (IP: 83.13.138.*)
    A czy nie jest tak jak z każdym aspektem życia? Czyli umiar i rozsądek? Zamiast kolejnych szokujących teorii lepiej użyć mózgu...
    A propos żółtek i cholesterolu w nich zawartego- ostatnie badania sugerują, że jednak przesadzono z tym krzykiem o szkodliwości szkodliwością. Ile już było przypadków takich pomyłek? Vide żelazo w szpinaku...
    Magda ma rację- chodzi o kasę. I jeśli firmy takie jak noni itp. zachęcają do rzucenia wszystkiego i przestawienia się na ich produkt to jest to zwykła walka marketingowa nastawiona na zysk, a nie na dobro konsumenta. Oczywiście wszystko pod płaszczykiem życzliwości i troski o innych.
    Może niech pan Piotr, czy Grzegorz pochwalą się ile technik manipulacyjnych musieli poznać, żeby móc pokazać wyższość swoich produktów nad innymi.Nie mam nic przeciwko temu co robią- każdy chce zarabiać. Ale nie popadajmy w takie skrajności bo te artykuły to już- z całym szacunkiem do Pana osiągnięć w walce o zdrowy tryb życia - kwalifikują autora do wizyty u specjalisty...
  • Dnia 08-12-2011 o 10:32 napisał(a): Magdalena Cieślak (IP: 46.205.77.*)
    Nie zgadzam się do końca z Pana wypowiedzią, Panie Grzegorzu. Nie ma sensu polemizować w tej kwestii, gdyż nie oszukujmy się jest to Herbalife i Noni kontra nauka uniwersytecka. Naukowcy, którzy dostają miliony (głownie za mówienie tego, co podporządkowane jest marketingowi i przynosi kasę) kontra naukowcy, którzy pracują prawie za darmo i są obiektywni. Zachęcam obu Panów do czytania obiektywnych lektur ;) Pozdrawiam i życzę sukcesów w pracy.
  • Dnia 04-12-2011 o 22:20 napisał(a): Grzegorz Słowik (IP: 188.47.184.*)
    Pozwolę się wtrącić na temat białka, gdyż poniekąd mam na ten temat pewną wiedzę podpartą nauką oczywiście. Zanim odniosę się do tematu to na wstępie powiem, że Ideał Żywienia zaprojektowała natura.
    Natura:
    - nie zna współczucia,
    - ma tradycje,
    - nie zna słabości,
    - nie szanuje osobistych praw,
    - kpi z niewiedzy,
    - nie wie co to cywilizacja,
    - eliminuje tych co nie mają wiedzy.
    To smutne stwierdzenie ale sumuje jacy jesteśmy.
    Białko jest jednym i to jednym z najważniejszych elementów naszej diety.
    Do czego potrzebne są nam białka?.
    - budują nasz organizm,
    - regulują metabolizm,
    - zwiększając termo genezę,
    - regulują gospodarką hormonalną,
    - budują hormony,
    - wpływają na odporność organizmu,
    - biorą udział w utrzymaniu bilansu wody.
    Jak wiec widać maja ogromne zadania w naszym organizmie. A co za tym idzie należy je dostarczać i to bardzo dobrej dobrej jakości. Przykład zawartości białka w różnych produktach: jaja 13%, mleko 1-3%, sery twarogowe 16-21%, rośliny strączkowe 21-25%, ryby 16-19%. Co do wchłanialności białka do organizmu poruszonej przez p. Magdę to się nie zgodzę gdyż rośliny posiadają większa wchłanialność niż białko zwierzęce dla porównania mleko wchłania się w granicach 16 - 20%. W 100 gramach wołowiny znajdziemy 30-35gr białka z czego do naszego organizmu wchłonie się ok 40%. Dla porównania soja wchłania się ok 70-75%. Dla informacji soja gotowa do spożycia powinna być wcześniej sfermentowana czego nie znajdziemy w gotowych sprzedawanych produktach - to wielki błąd.
    Nawiązując do kwestii mleka napisze tak "Jak ktoś czuje się cielęciem to niech pije". Nie jest ono bowiem naszym naturalnym pożywieniem a dodatkowo ma negatywny wpływ na nasz organizm powodując miedzy innymi niejednokrotnie alergie. Pozostaje wiec mleko karmiących kobiet. Co do białka zwierzęcego to jajko jak najbardziej ale tylko samo białko, żółtka już nie polecam tu kwestia cholesterolu.
    Moje wiedza na temat proporcji pomiędzy białkiem roślinnym i zwierzęcym wygląda tak 75% białka roślinnego i 25% białko zwierzęce. Dodatkowo należy zwrócić uwagę na dostarczenie odpowiedniej ilości białka dla każdego organizmu a u każdej osoby będzie ona inna biorąc pod uwagę masę ciała i charakter pracy czy też aktywności fizycznej. Kolejną sprawą jest wybór odpowiednich produktów z działu rośliny i zwierzęta, Tu niestety mamy "III wojnę światową" a będzie jeszcze gorzej. Ja bym porównał DIETĘ do małżeństwa! Jeżeli pożywienie nie odpowiada naszym komórką to z dietą musimy wziąć rozwód. Jeżeli natomiast dieta jest słaba to trzeba ja suplementowac. I tu pytanie: suplementacja diety moda czy konieczność? Dzisiejsza żywność jest zaprzeczeniem natury i dlatego trzeba to niwelować i naprawiać. Dlatego suplementacja to żywność pierwszej pomocy, to jest to co potrzebujesz od natury. Nie zmieniajmy jej bo ostatecznym odbiorcą naszego jedzenia jest komórka, która ma listę życzeń i zadań a jeżeli jest zła to idziemy do lekarza po diagnozę a diagnoza mówi "trzeba było się dobrze odżywiać!"
    Wiesz więcej żyjesz zdrowiej i dłużej.
    Pozdrawiam
  • Dnia 21-11-2011 o 11:41 napisał(a): xcz (IP: 79.184.8.*)
    Czas najwyższy z tym skończyć.
  • Dnia 20-11-2011 o 22:11 napisał(a): archiwum X (IP: 89.245.34.*)
    Panie Piotrze,już wystarczy,tak?
  • Dnia 20-11-2011 o 01:13 napisał(a): d (IP: 79.184.104.*)
    Zgadzam się z Panią Magda.
    Ponadto
    Nie może porównywać człowieka z roślinożernym słoniem. To infantylne porównanie. Co Pan powie o lwie, czy gepardzie drapieżnikach? Żeby pisać takie rzeczy trzeba posiadać szeroką wiedzę, nie internetową. Wiedzę medyczna, biologiczną, historyczną. Trzeba poczytać o różnorodność gatunków, żeby zrozumieć, dlaczego wielkiemu słoniowi czy żubrowi wystarcza pokarm roślinny a lew potrzebuje pokarmu zwierzęcego. Tego uczy się już w szkole podstawowej. O ewolucji, łańcuchu pokarmowym, przystosowaniu.
    Jeśli poleca pan wyłącznie surowe warzywa to musiałby Pan wspomnieć, ze wówczas życie musi się kreci wokół chrupania. Słoń zeruje przez większość swojego życia. Czy wie pan, ze istnieją gatunki ssaków roślinożernych, które wystarczy ze nie dostarcza swojemu organizmowi pokarmu przez 3 godziny to giną? To malutkie gryzonie, które z powodu niewielkiej masy i diety nieprzerwanie śrupią. Czy wie pan ze lew może nie polować tydzień, a słoń ledwo daje rade przez jedną doba?
    Czy wie pan, dlaczego mamy takie a nie inne uzębienie i ze zanim staliśmy się rolnikami to najpierw byliśmy myśliwymi? Tego tez się uczy w szkole. Najpierw było polowanie, potem udomawianie i uprawianie. To tak w nawiązaniu do natury.
    Jeśli chodzi o polepszacze smaku tez ich unikam. Tak samo jak przetworzona żywność. Modry człowiek czyta i wyciąga wnioski a nie ślepo wierzy w nowinki o odkrycia i nowe, niezbadane teorie.
    Człowiek cale życie odkrywa i poszukuje. Panu wydaje się, ze odkrył tajemnice zdrowego odżywiania.
    Dobrze Pani Magda napisała- Pana dieta dla Pana. Nie powinien Pan polecać tego innym, bo to graniczy z szarlataństwem. Proszę naprawdę się nad tym zastanowić. A może nawet nad sobą. Zdrowie człowieka jest bezcenne, ale w życiu jeszcze istnieją inne wartości. Mniej egoistyczne od kręcenia się wokół siebie, swego ciała, tężyzny. Ktoś tu napisał wiele prawdy. Niedobory żywienia powodują zmiany w obrębię psychiki. A tego najczęściej sami nie zauważamy.
  • Dnia 19-11-2011 o 10:23 napisał(a): Magdalena Cieślak (IP: 46.205.92.*)
    Panie Piotrze absolutnie nie zgadzam się z tym artykułem! Po pierwsze wcale nie potrzebujemy więcej białka zwierzęcego,proporcje powinny wynosić 50/50. Po drugie rośliny nie posiadają wszystkich aminokwasów, istnieje coś takiego jak aminokwasy ograniczające komplementarne (dlatego trzeba łączyć roślinne ze zwierzęcymi). Nie może Pan spożywać produktów mlecznych, gdyż ma pan zapewne często występująca alergię na laktozę lub kazeinę. Nie wiem skąd u Pana przekonanie, że zapomina się o jajach? Wcale tak nie jest. Najwyraźniej nie wie Pan, że białko jaja jest porównywane z białkiem mleka kobiety karmiącej, gdyż budowa aminokwasów jest bardzo zbliżona. Dlatego często są proponowane w dietach. Badania nad jajkami nadal trwają i póki co wiem, że najnowsze badania wykazują brak wpływu LDL z jaj na podwyższenie cholesterolu.Wcale nie mówi się o tym, że rośliny mają mniej białka Panie Piotrze. Jest ono po prostu gorzej przyswajalne, między innymi przez występujący błonnik. Nie zgadzam się także ze stwierdzeniem, że organizm sam wytworzy sobie odpowiednią ilość białka. Jeśli nie dostarczy odpowiedniej ilości to tego białka nie będzie chyba,że organizm będzie czerpał z własnych mięśni. Uważam za ryzykowne z Pana strony pisanie takiego artykułu. Jeżeli ktoś zacząłby teraz stosować się do Pana zaleceń mógłby mieć poważne problemy ze zdrowiem. To, że Pana organizm przez lata przystosował się do takiego żywienia, nie znaczy, że jest ono dobre dla wszystkich. Tak naprawdę jedzenie jajek Pana ratuje, bo bez nich miałby Pan poważne niedobory.Tak na marginesie, to kury też są karmione świństwem, więc nie ucieknie Pan od chemii itp. Smacznego :) Pozdrawiam.
  • Dnia 19-11-2011 o 09:47 napisał(a): życzliwy (IP: 77.255.129.*)
    Brak białka wpływa na funkcjonowanie mózgu. Zmian w swoim mózgu trudno dostrzec, najlepiej zauważy to sąsiadka czy zona. Pozdrawiam

Komentarze są moderowane (przeczytaj regulamin), zostaną dodane po zatwierdzeniu.

Twoje imię/nick:
Komentarz:
Wpisz kod:


 

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze użytkowników. Adresy IP są logowane.

Przeszukaj nas!

Wpisz szukaną frazę:

Wideofilmowanie Wojciech Tomczak

web surveys