Sport

Burmistrz Rzepina - "Trzeba zmierzać w innym kierunku"

06-02-2007 , kategoria: Co w mieście piszczy?, dodał: Adam Szulczewski, Liczba odsłon: 1513

Burmistrz Rzepina - Andrzej Skałuba"Nasze miasto zmieniło swój profil. Kiedyś to było miasto celników i kolejarzy. To się już skończyło, trzeba zmierzać w innym kierunku." - o swoich planach i problemach Rzepina, opowiedział Burmistrz Andrzej Skałuba w rozmowie z Rzepin.net. Serdecznie zapraszamy do przeczytania wywiadu.

Rzepin.net (Marek Pych, Adam Szulczewski): - Panie Burmistrzu, gratulujemy kwoty zebranej podczas WOŚP. Zajęliśmy drugie miejsce w województwie w przeliczeniu na jednego mieszkańca gminy. Czy nie za wysoko podnieśliśmy sobie poprzeczkę na następny rok?

Andrzej Skałuba - W momencie kiedy zaczynałem budować WOŚP na terenie Rzepina, a było to 14 lat temu, XV Finał WOŚPnie było moim założeniem, aby Rzepin był na pierwszy czy drugim miejscu pod względem zbiórki pieniędzy w województwie. Chciałem aby w ogóle zaistniał z Wielką Orkiestrą. Działania te rzeczywiście przerodziły się w walkę o to by być najlepszym. Nie stawiałbym tu jednak poprzeczki, bo każda kwota jest zadowalająca. Myślę, że obecny wynik z 2007 roku w skali województwa jest jednym z najlepszych wyników w zależności oczywiście jak się go przeliczy – czy na mieszkańca gminy, czy na mieszkańca miasta. Widać, że Rzepin bardzo dobrze wypadł i społeczeństwo chce pomagać. W następnym roku przygotujemy jeszcze więcej gadżetów. Pokreślę jeszcze duże zaangażowanie młodzieży, za co w piątek im podziękowaliśmy [podziękowanie z udziałem wolontariuszy opisaliśmy na naszych łamach – przyp. red.]. Niedługo również odbędzie się podziękowanie z udziałem organizatorów WOŚP w Rzepinie.

- Miesiąc temu przy okazji naszej rozmowy o WOŚP wspomniał Pan o planowanych rozmowach na temat powstania w Rzepinie podstrefy ekonomicznej w ramach Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (KSSSE). Wiadomo coś więcej na ten temat?

- Tak już coś wiadomo. Wejście w podstrefę Kostrzyńsko-Słubicką jest uwarunkowane pewnymi obostrzeniami. Trzeba wyasygnować teren pod takie inwestycje o dość znacznej powierzchni – około 50ha. Poza tym tak naprawdę gmina tu niczym nie zyskuje. Raczej pójdziemy w innym kierunku – stworzenia swojej strefy, powiedzmy rzepińskiej strefy przemysłowej. Jest to sprawdzony temat, w niektórych gminach zostały takie strefy stworzone. Uchwałą rady nakłada się pewne ulgi dla inwestorów, co jest plusem dla gminy bo tworzy jasne reguły gry. Można wejść w podstrefę Kostrzyńsko-Słubicką, ale faktycznie zyskuje się może tym, że koszty uzbrojenia tego terenu mogą pochodzić ze środków Marszałka Województwa. Znalezienie inwestora wiąże się jednak z tym, że dany inwestor kupuje grunt kilkanaście razy drożej niż mógłby go zakupić od samej gminy i właśnie w tym jest kwota poświęcona na uzbrojenie działki. Następnie dany inwestor jest zwolniony z podatku dochodowego na okres kilku lat. Natomiast wydaje mi się, że prostsze i szybsze do zrealizowania będzie utworzenie swojej strefy przemysłowej. Teren strefy może być rozproszony. Oczywiście będziemy się starać znaleźć takie tereny, by nie przysparzały nam większych problemów w uzbrojeniu w infrastrukturę - przede wszystkim w wodę i kanalizację. Pracownicy urzędu wyznaczą potencjalne miejsca pod inwestycje, które będą konsultowane z radnymi oraz częściowo z mieszkańcami. Obszary wstępnie brane pod uwagę to tereny, albo w kierunku Słubic, albo w kierunku Ośna Lubuskiego. Będę także rozmawiał z Agencją Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa, ponieważ oni dysponują terenami i po wstępnych rozmowach istnieje możliwość porozumienia się z nimi w tej sprawie. Agencja może przekazać grunt miastu lub też władać tym gruntem do momentu pojawienia się inwestora. Wtedy sprzedają ten teren, oczywiście z zachowaniem pełnej procedury przetargowej.

- To chyba faktycznie lepszy pomysł niż podstrefa.

Inwestycja przy j.Długim- Lepsze, prostsze w realizacji. Mam różne propozycje udogodnień dla inwestora. Na przykład od momentu ukończenia budowy danego obiektu – zwolnienie od podatku od nieruchomości przez 2 lata. Inny pomysł – istniała uchwała rady, gdzie ulgi były uzależnione od ilości stworzonych stanowisk pracy. W zależności od tego były przyznawane poszczególne ulgi – 25%, 50% i 90% podatku od nieruchomości przez jakiś okres czasu. Wszystko to jednak ruszy, jak myślę, od połowy roku wtedy, gdy zostanie stworzona taka strefa. Będzie to także połączone z nasileniem pozyskiwania inwestorów. Propozycje będą przedstawiane poszczególnym inwestorom, również tym, którzy już istnieją. Przykładem mogą być firmy z okolic Świebodzina, gdzie jak słyszałem brakuje im ludzi do pracy. Stąd też wyrażają chęć przeniesienia gdzie indziej swoich pododdziałów. Chcemy także współpracować z władzami KSSSE. Taka współpraca może odbywać się pomiędzy gminą a strefą na podstawie umowy. Ci inwestorzy, którzy nie będą mogli tam, zgodnie z prawem, rozpocząć działalności, będą przekazywani do Gminy Rzepin.

- Co dalej z obwodnicą miasta? Przecież kiedy budowana będzie autostrada, cały ruch ciężkich samochodów będzie się odbywał przez centrum Rzepina. Rozjadą nam miasto!

- Temat budowy obwodnicy zaczynam od początku. Dotyczy to odcinka od istniejącego ronda na ul. Mickiewicza, poprzez las koło osiedla Leśnego, aż do ul. Słubickiej. Z zachowaniem bezpiecznego odcinka lasu, aby to nie zakłóciło ciszy mieszkańców osiedla Leśnego. Dlaczego zaczynam od początku? Temat był nagłaśniany wcześniej, była także wykonana koncepcja budowy tego odcinka. Jednak taka koncepcja musi być sprawdzona przez inwestora, a jest nim tutaj Zarząd Dróg Wojewódzkich. Zlecił on wykonanie tzw. operatu ekonomicznego, z którego jednoznacznie wynikało, że inwestycja ta jest nie do zaakceptowania pod względem ekonomicznym. Tym samym została ona odrzucona i nie mogła być finansowana ze środków Unii Europejskiej. Dowiedziałem się o tym po pobycie w Zielonej Górze w Zarządzie Dróg Wojewódzkich. Odbyłem również spotkanie z Marszałkiem Województwa Lubuskiego, podczas którego sygnalizowałem, że nie jest to tylko problem samego Rzepina i rozwoju Rzepina, ale ogranicza także rozwój innych części regionu. W samym mieście problem ten hamuje rozwój rozbudowującego się obecnie Translinku [na bazie byłego POMu – przyp. red.],a także rozwój firmy SKAT, która na terenach przy Gajcu będzie budować potężną inwestycję. Inną sprawą jest uruchomienie terminalu kolejowego. Brak dalszej części obwodnicy wyhamuje te inwestycje, bo miasto nie poradzi sobie z dużym ruchem kołowym w „wąskim gardle” jakim jest ulica Nowotki. To wszystko zostało poruszone w Zarządzie Dróg Wojewódzkich jak i u Marszałka Województwa. Musimy, posiłkując się starą, stworzyć nową koncepcję zawierającą dwa warianty – krótszy i dłuższy. Po wykonaniu tych projektów możemy podejść do tematu jeszcze raz. Miasto nie jest w stanie samo ponieść kosztów takiej wielkiej inwestycji. Inną inwestycją potwierdzoną przez Zarząd Dróg Wojewódzkich jest budowa dwóch rond – przy Zespole Szkół oraz na skrzyżowaniu ulicy Ośniańskiej i Słowackiego w latach 2007-2008. Są pewne problemy z rondem przy Zespole Szkół, bo projekt delikatnie wchodzi na grunt MOW, ale są już prowadzone rozmowy, aby ten problem rozwiązać.

- Mówił Pan o terminalu PKP, są jakieś plany by go bardziej zaktywizować?

- Rozmowy na ten temat są w zbyt początkowej fazie by mówić o pewnych planach. Na razie pewna firma zgłosiła chęć uruchomienia, ale musiałaby być to inwestycja popierana przez państwo. To jest ruch, który może być rewolucją, jednak póki co nie chciałbym się zagłębiać w szczegóły. W momencie gdy ten pomysł „zaskoczy” na pewno spotkamy się i porozmawiamy na ten temat.

- A co z mieszkańcami wsi? Co im Pan może zaproponować? Czy planowane są jakieś większe inwestycje w sołectwach?

- Na pewno będą dokończone inwestycje już rozpoczęte. Będzie także budowana świetlica w Starkowie, bo to sołectwo zostało rzeczywiście troszkę pominięte w inwestycjach. Nie wiem też jak się skończy inwestycja na obrzeżach Starkowa – ferma norek. Jest pewna grupa ludzi, która tam protestuje. Z mojej strony mogę zapewnić, że nie zawaham się z podpisem pod decyzją środowiskową pod kątem rozpoczęcia tej inwestycji. Nieprawdą jest, że pracę znajdzie tam tylko dwadzieścia osób, bo na przykładzie Radachowa widać, że inwestycja ta ma szansę się rozwinąć. Jeżeli chodzi o inne wioski, przymierzam się do wykonania wodociągu w Lubiechni Małej, ponieważ obecnie mieszkańcy korzystają z prywatnego ujęcia wody pitnej. Nie ukrywam, że nie będą od razu rzucone duże środki, bo na razie musimy pokończyć to co już zaczęliśmy. Tak więc jest do skończenia obiekt w Drzeńsku, były plany na temat rozbudowy świetlicy w Lubiechni Wielkiej. Są pieniądze, jest projekt, ale trzeba zdecydować, które inwestycje trzeba najpierw wykonać. Trwa budowa obiektów przy jeziorze poznańskim. Chcę tu dodatkowo dostosować boisko do wymogów IV, a może i III ligi. Jest nadzieja, że może w przyszłości „Steinpol Ilanka Rzepin” będzie grała w III lidze. Trzeba więc stworzyć obiekt, który będzie spełniał wymogi. Wydaje mi się, że trzeba robić coś raz, a dobrze.

- Jakie inwestycje obecnie realizuje gmina? Z jakich środków?

Budowa MDK- Na dziś realizowany jest obiekt obok kina, rozbudowa domu kultury. Drugą inwestycją, która ruszy jest budowa sieci dróg. Będzie to inwestycja warta około 3 mln złotych. Wykonana zostanie nawierzchnia dróg w części osiedla Leśnego, na osiedlu przy ul. Mickiewicza oraz ulic Prusa i 1 Maja. Gmina Rzepin aby sięgać po unijne pieniądze musi przygotować się pod względem dokumentacji, bo na wiele zadań, przy realizacji których można korzystać z funduszy UE, ta dokumentacja nie jest wykonana.

- Stare Miasto jest zapadnięte ekonomicznie, widoczne są także braki w infrastrukturze (kanalizacja). Znaleźli Panowie już receptę na przywrócenie świetności starówki? Może jakiś program rewitalizacji?

- Była podjęta uchwała w 2004 roku, która w tej chwili jest praktycznie uchwałą martwą, więc temat podjęty jest jeszcze raz. Zgłosiła się firma, która przedstawi nam projekt w najbliższym czasie, choć nie będzie to opracowanie końcowe. Może dobrze byłoby podjąć szerszą współpracę ze studentami i wykładowacami z Collegium Polonicum, nie tylko w sprawie rewitalizacji, ale także w różnych innych dziedzinach. Tu potrzeba czasu i dużo pracy. Projekt to nie jest prosta sprawa i mimo chęci nie da się go wykonać bardzo szybko. Wstępnie ustaliliśmy, że przy urzędzie zmieniona zostanie organizacja ruchu. Biorąc pod uwagę położenie, tereny wokół urzędu powinny być perełką miasta. Chciałbym w tej kadencji zrealizować właśnie poprawę wyglądu starego miasta. Uwzględniam też inne tereny zielone w mieście: na ul. Dworcowej, czy park przy cmentarzu. Rozmowy toczą się, na przykład z energetyką, by doprowadzić tam prąd.
Jestem po wstępnej rozmowie z dyrektorem Technikum Leśnego, bo przecież mamy zdolne zaplecze młodzieży, która mogłaby zająć się kształtowaniem zieleni w Rzepinie. Młodzież, która odbywa praktyki mogłaby odbywać je przy pielęgnacji zieleni w mieście. Taka deklaracja o tej formie współpracy padła zarówno ze strony Technikum Leśnego jak i Nadleśnictwa Rzepin.

- Co będzie się działo z obecną siedzibą MDK po tym, jak stanie nowy budynek obok kina? Co z budynkiem po dawnej Szkole Podstawowej nr 2? Co z małą salą gimnastyczną po dawnej SP2?

- Zacznę od byłego obiektu żłobka. Jest propozycja przeniesienia tam siedziby Policji, złożona jeszcze za czasów kiedy byłem zastępcą burmistrza, potem Pan Chocianowski jako Burmistrz także podtrzymywał tę propozycję. Były wstępne rozmowy z komendantem Policji. Będzie na pewno wystąpienie oficjalne z mojej strony na piśmie, ale decyzja zapadnie na wyższym szczeblu w administracji Policji. Najprawdopodobniej jednak po przeniesieniu wszystkich jednostek do nowego obiektu Domu Kultury, Policja będzie miała swą siedzibę w budynku przy ulicy Dworcowej.
Jeżeli chodzi o salę gimnastyczną po byłej SP2, została ona zakwalifikowana wyłącznie pod przeznaczenie na cele mieszkaniowe ze względu na stan techniczny i będzie ona sprzedana w formie przetargu. Natomiast na były obiekt szkoły SP2 jest przygotowywana dokumentacja. Inwestycję tę prowadzi ZAMK. Gmina sfinansuje jedynie doprowadzenie mediów do poszczególnych mieszkań. Natomiast przyszły najemca, już we własnym zakresie, otrzymując klucze do takiego mieszkania będzie miał obowiązek doprowadzenia go do stanu pozwalającego na zamieszkanie. Ile powstanie tam mieszkań, to już będzie wynikało z samego projektu. Na pewno stworzy to szansę na mieszkanie dla osób, które będą miały trochę gotówki na remont lokum.

- W BIP pojawiło się ogłoszenie o naborze na stanowisko informatyka/osoby do promocji gminy. Czy nie lepiej byłoby rozdzielić te dwie funkcje?

- Już przy samym końcu opracowywania wymagań, zwróciliśmy uwagę na to, że najprawdopodobniej nie uda się nam znaleźć takiej osoby. Faktycznie jest to szeroka gama zadań. Jeśli nie uda się znaleźć takiego człowieka, skupimy się na poszukiwaniach osoby do zdobywania inwestorów i promocji gminy. Obecnie gmina jest obsługiwana przez firmę informatyczną z Gorzowa Wlkp. Jest to pewien kłopot z odległością i co się z tym wiąże - szybkością interwencji. Dlatego w dalszym etapie poszukamy lokalnego informatyka.

- Już niedługo minie sto dni pańskiej kadencji. Z jakimi problemami przychodzą do Pana mieszkańcy? Które z nich udało się już rozwiązać?

Burmistrz Rzepina - Andrzej Skałuba- To co spotykało mnie, gdy byłem zastępcą Burmistrza, spotyka mnie i teraz. Ludzie głównie przychodzą z problemami mieszkaniowymi i drogowymi. Stan mienia komunalnego jaki posiadamy jest niezadowalający. Mieszkania wymagają remontów. Ludzie przychodzą chcąc uzyskać pewne zapewnienia i te zapewnienia padają, ale niestety mogą paść tylko w określonych ramach. Mamy ZAMK, tam płyną pewne środki, część pieniędzy płynie z ramienia uchwał od samych wspólnot. I tylko w tym obszarze możemy działać. Zdaję sobie sprawę z tego, że od razu nie zbuduję w Rzepinie "Ameryki". Coś za coś. Druga sprawa – drogi. Nie ukrywam, że wstydem dla Rzepina jest droga np. ulicy Bocznej, ulicy Mieszka I, ulicy Kraszewskiego. Na nowopowstałych osiedlach uwzględnione są tylko główne ciągi, ale trzeba się starać i dążyć do tego, aby wykonana była również całość. Są to potężne pieniądze. Są też inne problemy związane np. ze Starościnem, kanalizacją. Nawierzchnia na ulicy Moniuszki, która to ulica jest we władaniu starostwa. Ale gmina jest także „zamieszana” w tę sprawę, bo jest tu przecież problem wody i kanalizacji na tej ulicy. Wszystko jest jednak kwestią czasu i projektów.
Nasze miasto zmieniło swój profil. Kiedyś to było miasto celników i kolejarzy. To się już skończyło, trzeba zmierzać w innym kierunku. Jednym z zadań tej czteroletniej kadencji jest też postawienie tematu turystyki np. udostępnienia jezior. Te sto dni wykorzystujemy jak na razie do przygotowania planów inwestycji przez okres zimowy, aby potem ruszyć pełną parą

- Dziękujemy za rozmowę.

- Dziękuję.

Drukuj, Wracaj

Oceń newsa:



Badź pierwszy - oceń tego newsa!.

0: 1: 2: 3: 4: 5:

Komentarze ( 1 ) :

Dodaj/Pokaż komentarze
  • Dnia 06-03-2007 o 23:23 napisał(a): GIENEK
    na razie mamy kontynuację rozpoczętą przez poprzednika
    - brakuje mi konkretów - życzę sukcesów!!

Komentarze są moderowane (przeczytaj regulamin), zostaną dodane po zatwierdzeniu.

Twoje imię/nick:
Komentarz:
Wpisz kod:


 

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze użytkowników. Adresy IP są logowane.

Przeszukaj nas!

Wpisz szukaną frazę:

Wideofilmowanie Wojciech Tomczak

web surveys